| Pierre wraz z innymi ruszył za Ridaselem, wysłuchując przy okazji jego tłumaczeń. I choć otrzymywane wyjaśnienia nie tylko nie odpowiadały na stare pytania, ale w dodatku powodowały pojawienie się nowych, nie komentował żadnej z wypowiedzi młodzieńca. Przynajmniej na głos... Mogliby zbudować tratwę... Normalne zachowanie dziwnej zwykle dziewczynki... To co robiła, gdy zachowywała się dziwnie? Co jedna mała dziewczynka zrobiłaby ludziom Lorda Reima? I kto to jest, ten cały Reim...
Wszedł do ciemnego pomieszczenia i skrzywił się nieco. Nie dość, że ciemno, to jeszcze zapach niecnotliwy... Mogliby wywietrzyć... Czasami... I ciekawe, co jest za tymi stalowymi drzwiami...
Na widok wchodzącego Nukiego nie okazał zdziwienia. Wiedział, że ludzie ogarnięci jakąś pasją czasem zapominają o całym świecie. A na takiego pasjonata, oderwanego od doświadczeń, wyglądał właśnie Nuki.
Pierre skorzystał z zaproszenia dotyczącego zajęcia miejsc. Skosztował nawet herbaty, jednak na widok ciasteczek poczuł dziwny brak apetytu.
- Dziękuję, niedawno jadłem - powiedział, tylko trochę mijając się z prawdą. Określenie 'niedawno' jest bardzo rozciągliwe...
- Mam parę pytań - powiedział, gdy alchemik skończył mówić. - Dlaczego nie zbudujecie tratwy i nie opuścicie miasteczka drogą wodną?
- Skąd wiadomo, że to demony? Widział je ktoś?
- Mieszkańcy są zabijani, czy po prostu znikają? To znaczy, czy ktoś znalazł jakieś zwłoki?
- I kto to jest ten Lord Reim? Może sam jest w zmowie z demonami - pomyślał. - I ciekawe, czego one tu szukają. Musi to być coś na prawdę ciekawego...
Ostatnio edytowane przez Kerm : 01-20-2008 o 16:05.
|