| Dobra, Ateista się teraz odezwie. A raczej Deista, bo jakoś tak wyszło.
Wszelakie wielkie religie są piękne, bo nauczają jak żyć. Czy ktoś nam mówi jak żyć bez jednoczesnego nakazywania nam tego? Rodzice, Rodzina, Społeczenstwo.
Ja wybrałem wariant że Bóg może gdzieś jest, ale nie w takiej formie jak widzą go religie. Bogiem jest dal mnie ktoś/coś co zapoczątkowało RUCH. On był początkiem, bez niego nic by nie istniało. Ale to nie jest osoba, nad osoba, coś do zrozumienia czy nie pojęta istota. To abstrakcyjne pojęcie czasu, przyczynu skutku, tego że my i wszystko inne istnieje. A ludzie są tylko elemntem tego wszystkiego, nasz planeta itp.
To jakby za Boga uznać Big-Bang, wielki wybuch.
Nie staram się szukać boga, jakiegokolwiek.
Dla mnie jest tylko jedno życie. To jest smutne, bo można je łatwo zmarnować. A później to jesteśmy pyłem, pustką, ciszą.
Jeśli komuś odpowiada wiara w życie pozagrobowe, to jest to jego wybór. Nawet mu tego zazdroszcze bo ma wsparcie.
Bo jeśli sądzimy że coś jest, to tak faktycznie jest.
Przynajmniej dla nas.
__________________ The Shadow of Yesterday - Styczeń 2009
Po więcej informacji zapraszam tutaj. |