Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-20-2008, 22:22   #74
kitsune
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 9 kitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetny
$: 140 455
Rozdział dziesiąty
W którym wchodzi Wilk. I jest zły!


Kilkanaście minut minęło błyskawicznie. Drzwi do osady Świnek wystrzeliły pod kolejnym ciosem Wilka z zawiasów. I jako rzekłem Wilk był zły, baaardzo zły! Rozejrzał się nerwowo, mlasnął i wywinął szkarłatnym ozorem po pysku. A potem zaryczał:


- Nie posÅ‚uchaÅ‚yÅ›cie mnie dzieci, nie posÅ‚uchaÅ‚yÅ›cie!!! Tak marzyÅ‚em o tym, tak marzyÅ‚em, że nie posÅ‚uchacie mnie! Czy myÅ›laÅ‚yÅ›cie drogie dziateczki, ze do czegokolwiek was potrzebujÄ™? Król mi kazaÅ‚, o tak, król, kazaÅ‚ zawrzeć z wami pakt….


Wilk wydawaÅ‚ siÄ™ oszalaÅ‚y żądzÄ… krwi. Oczy wybaÅ‚uszyÅ‚ i ruszyÅ‚ w stronÄ™ biednych dzieci, skoczyÅ‚ wprost na Piotrusia, który uniósÅ‚ bezradnie wiadro z cementem…


Tymczasem Michaś jechał w stronę chatek Trzech, Małych Świnek niczym zahipnotyzowany. Nie słyszał potwornych ryków, nie usłyszał także, jak Wilk wyrwał stalowe drzwi i wpadł do środka osady. Teraz czuł tylko straszliwy smród docierający do jego nozdrzy zza trzech chatek, które właśnie mijał. Za domkami Świnek była łączka i niewielkie wzniesienie. Od strony owego pagórka powiał wiatr i Michaś aż się zakrztusił, czując przeraźliwy odór. Słodki posmak zgnilizny osiadł mu w gardle, wywołując torsje. Chłopiec jednak jechał naprzód. Z ogromnym wysiłkiem wjechał na szczyt pagórka i zamarł przerażony. Po drugiej stronie był dół, a w dole ciała. Ciała w różnym stopniu rozkładu, ciała dzieci.


Wilk skoczył, lecz w locie dostrzegł trzy pulchne świnki i instynkt dał znać o sobie. Bestia niewiarygodnie wywinęła się w powietrzu i wylądowała obok prosiaczków, które nadal wesoło sobie hasały, jakby nie dostrzegały potwora, który rozdziawił paszczękę, rzecz jasna ociekającą obficie śliną. Alusia właśnie zrozumiała, co czeka za chwilę świnki i naprawdę się przeraziła. Przecież on je zje! Może kiedyś te świnki były patyczkami, lecz teraz były to żywe zwierzątka. Wilka pierwszą wziął na jeden kęs, nawet nie zdążyła chrumknąć, lecz dwie pozostałe dopiero teraz zobaczyły, co się im wróży i zaczęły przestraszone kwiczeć. Wilk oblizał się i wziął na jeden kęs drugą, tym razem spokojniej, bez większego pośpiechu. Bródka Alusi zaczęła drżeć, a łezki napływać do oczu. Wilk zobaczył to, uśmiechnął się paszczęką i zaczął spokojnie przeżuwać świnkę, nie spuszczając z oczu małej dziewczynki. Misia stała jak zamurowana, nieco za chłopcami. Czuła, że nogi wrosły jej w ziemię. Podobnie Jaś, który stracił cały swój rezon.


Piotruś Czarny, choć czuł, że włosy podnoszą mu się z przerażenia na brodzie, podniósł wiadro z cementem. Podobnie Kuba, któremu jakoś w tej chwili żadna z błyskotliwych myśli nie przyszła do głowy. Żadne śmieszne skojarzenie czy porównanie. Oprócz jednego. Że w paszczęce Wilkołaka będzie tak samo przemielony jak fałszywa, choć żyjąca świnka. A wilk właśnie chwycił zębami za grzbiet ostatnią z żywych wieprzowinek, która kwiczała przeraźliwie, machając nóżkami na wszystkie strony. Groteskowo, wręcz śmiesznie. A Wilk zapomniał o całym świecie, czując smak surowego mięsa. Taaak, księga się nie myliła, uwielbiał wieprzowinę.


ChÅ‚opcy podbiegli do Wilczyska i z rozmachem wylali na niego cement. Bestia poderwaÅ‚a siÄ™ i ryknęła wÅ›ciekÅ‚a. GÄ™sta substancja okleiÅ‚a jej futro, pysk, wlaÅ‚a siÄ™ do oczu i uszu. Lecz nie stÄ™piÅ‚a wÄ™chu. Potwór machnÄ…Å‚ Å‚apÄ… i… niemal trafiÅ‚ KubÄ™, który odruchowo padÅ‚ na ziemiÄ™ i zakryÅ‚ gÅ‚owÄ™ rÄ™koma. Wilk wÄ™szyÅ‚ i machaÅ‚a Å‚apskami dalej, chcÄ…c rozerwać na strzÄ™py tych, którzy oÅ›mielili siÄ™ mu sprzeciwić. Kuba próbowaÅ‚ siÄ™ odturlać, lecz Wilka wciąż czuÅ‚ jego zapach. ByÅ‚ coraz bliżej. PiotruÅ› odskoczyÅ‚ poza zasiÄ™g sÄ™katych Å‚ap potwora, który co prawda ruszaÅ‚ siÄ™ coraz wolniej, lecz nadal byÅ‚ Å›miertelnie groźny. PrzekonaÅ‚ siÄ™ o tym chÅ‚opiec z bródkÄ… chwilÄ™ później. Nagle poczuÅ‚ pazury WilkoÅ‚aka na swoim ramieniu. KrzyknÄ…Å‚ z bólu. Kuba podniósÅ‚ siÄ™ na nogi, spocony, przerażony. Wielki, ZÅ‚y Wilk uniósÅ‚ Piotrusia Czarnego w powietrze. Wtedy Kuba rzuciÅ‚ mu w desperacji pod nogi grzebyk…

MichaÅ› pragnÄ…Å‚ stÄ…d uciec. Te dzieci… Te dzieci byÅ‚y w podobnym wieku co oni. Może to inni nieszczęśnicy, którzy tu trafili? Nie wydawaÅ‚o siÄ™, by to Wilk pozabijaÅ‚ ich. A wiÄ™c…
- Oj chÅ‚opczyku, trzeba byÅ‚o kwiiiin tu nie przychodzić, kwiiin. – Ostatnia Å›winka szturchnęła wózek chÅ‚opca lufÄ… strzelby.

… który urósÅ‚ nagle, wyostrzaÅ‚. Jego zÄ™by wydÅ‚użyÅ‚y siÄ™, zmieniÅ‚y w stalowe ostrza. Ziemia pod stopami WilkoÅ‚aka staÅ‚a siÄ™ puÅ‚apkÄ… najeżonÄ… szpikulcami i ostrzami, które metodycznie poruszaÅ‚y siÄ™ w te i wewte, niczym sekator szalonego ogrodnika. Bestia zaryczaÅ‚a, lecz byÅ‚ to inny ryk niż poprzednie. PeÅ‚en bólu. Trysnęła gÄ™sta i ciemna wilcza posoka. Potwór wypuÅ›ciÅ‚ Piotrusia. Sam nie mógÅ‚ siÄ™ poruszyć. TrzymaÅ‚y go ostrza, trzymaÅ‚ krzepnÄ…cy cement. RyczaÅ‚ coraz ciszej i coraz bardziej rozpaczliwie. Kuba i PiotruÅ› tyÅ‚em cofali siÄ™, wciąż wpatrujÄ…c siÄ™ szeroko rozwartymi oczyma w ogromnego Wilka, którego wÅ‚aÅ›nie pokonali. Alusia rozpÅ‚akaÅ‚a siÄ™ na dobre.
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu


kitsune jest offline