Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-21-2008, 08:35   #75
Toho
 
Toho's Avatar
 
Reputacja: 2 Toho wkrótce będzie znany
$: 32 717
Jasia cała sytuacja z wilkołakiem przerosła i to bardzo. Dla niego wszystko działo się jak w zwolnionym tempie, jak w Matrixie, czy Max Payne, powoli, ostro i wyraźnie... Przerażenie napełniało całe jego jestestwo. Nie był zdolny do poruszenia choćby ręką, czy noga, chociaż w głowie wyło i błyskało "uciekać, uciekać".

Jaś nie poczuł się najlepiej słysząc chrupanie wilkołaczych zębisk o kości, kwik żywych świnek, nie jakiś tam kawałków patyków czy cegieł - lecz żywych zwierzątek. Jaś do tej pory nie zastanawiał się skąd w domu czy sklepie bierze się szynka ... zwymiotował obficie, mimo, że od wielu godzin nic nie jadł. Czuł się okropnie, targały nim dreszcze i torsje.

Dopiero teraz do niego dotarło, że mogą z tej kabały nie wyjść żywi. Jaś prawie nie widział zdarzenia między wilkiem, Kubą i Piotrusiem, widział jak Michaś jedzie, gdzieś poza chatki świnek. Jaś pomyślał, że ucieka i chciał nawet ruszyć za nim, ale strach go zamurował na dobre.

Dopiero później zauważył, że wilk został pokonany, przyszła ulga i nogi znów działały jak trzeba. Świat znów nabrał tempa. Jaś ujrzał płaczącą Alusię, w pierwszym odruchu podszedł do niej i pogłaskał po główce mówiąc:
- Cii, ciii, spokojnie, spokojnie.
Przytulił ją mocno i starał się dodać otuchy, pocieszyć. Jednocześnie rozglądał się po wszystkich starając się rozeznać w sytuacji. Piotruś był ranny, miał nadzieję, że nie jest to nic poważnego ... Popatrzył z pewną zazdrością na Kubę "on nie stracił głowy, tylko działał!" pomyślał.

Z całej gromadki brakowało Michasia. Jaś przez chwilę myślał, gdzież to on się podziewa. Po chwili przypomniał sobie co widział - pojechał za chatki świnek.
"Powinien wracać, nie musi się tam już ukrywać" pomyślał Jaś.
- Alu poczekaj chwilkę, zaraz wracam. Jadę po Michasia! rzucił do Ali, miał nadzieję, że chociaż trochę jej pomógł.

Sprawnym i lekkim "hop" był już na desce i ruszył tam, gdzie w czasie ataku wilkołaka pojechał Michaś. "Ciekawe po co on tam pojechał? Może uciekł? Ale do tej pory trzymał się nieźle, hmmm.." Głowa Jasia była pełna pytań i wątpliwości. Lekko i podświadomie przeskoczył nad jakąś górką śmieci. Przy ostatniej chatce ostro zarzucił deską i wypadł wprost za plecy świnki, która z dwururki mierzyła do Michasia.

Dopiero teraz Jaś poczuł smród i zobaczył co go powoduje, poczuł, że robi się mu niedobrze i jak rośnie w nim wielki strach ... postanowił działać, szybko, nim strach go zamuruje, lub co gorsza świnka z dubeltówką się odwróci do niego...
 
__________________
IFCS 2009
Toho jest offline