| Johann Magowie ? Jacy znowu magowie ? Przyjrzał się gościom. No tak faktycznie umocnił się w swym pierwszym wrażeniu - wyglądali dziwnie.
Ale kto tu do cholery mówił o pracy dla magów ? On w każdym razie nie miał na to ochoty. Był wściekły.
Szturchaniec tego starego piernika jeszcze bardziej go zezłościł. Bardziej warknął niż przemówił.
- Magowie - przeciągnął słowo - No tak magowie. Nie to co Ty mości Wyszemirze. Wy tylko żonglujecie pomarańczami i sprawiacie że jabłka MAGICZNIE zmieniają się w ogryzki - dorzucił złośliwie.
Zrobił kilka kroków do przodu, prześlizgnął się wzrokiem NAD krasnoludem i zatrzymał na jego towarzyszce, po czy zwrócił się do dziewczyny.
- Co to ma znaczyć pani Venefico ? Co tu się na sto demonów piekielnych dzieje ?!
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Ostatnio edytowane przez Arango : 01-21-2008 o 14:52.
|