Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-21-2008, 13:40   #245
wojto16
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 98 126
- Kiedy szedłem, nie tak dawno, po dostawę czerwonego płynu przemknęło coś tuż przed moimi oczami! Rozejrzałem się, ale nikogo nie było. Wszedłem do karczmy, patrzę, a tu kogo widzę przy stoliku? Dokładnie widzę . . .

I w tym momencie karczmarz przerwał swoją opowieść i zajął sie swoimi sprawami. Garreta ostro wkurzyło to zachowanie. Pewnie by zaraz wyciągnął topór tego krasnoluda i trzasnął nim karczmarza w łeb, ale postanowił rozejrzeć sie po karczmie w poszukiwaniu Julliet. Może tutaj się zaszyła. Kiedy tak się rozglądał zatrzymal wzrok na pewnej dziwacznej kompanii która właśnie weszła do środka. Byli to jego dawni towarzysze. Był niepomiernie tym zdziwiony. Zapomniał nawet na chwilę o dziewczynie. Wstał i podszedł do swoich towarzyszy. Był zły za to, że go zostawili.
- Nazywam się Garret jeśli już zapomnieliście. Zostawiliście mnie wtedy w lesie. Muszę się na was odegrać.
Każdemu z nich walnął z plaskacza.
- No to teraz jesteśmy kwita. W porządku. Zarobiłem co nieco więc zapraszam. Dosiądźcie się. Ej, mości karczmarzu. Piwo dla moich towarzyszy.
Wtedy zauważył dziewczynkę i to, że Veren jest nieprzytomny.
" To pewnie ta Ann o której tyle gadał ten dziadek."
- Dla tej dziewczynki mleko. A co do tego dziadka może masz karczmarzu coś co go postawi na nogi? A tak poza tym to gdzie ten niziołek co kręcił się pod nogami?
Przypomniał sobie o toporze wiec oddał go Suamrowi ze słowami:
- Niech ci służy w waleniu wroga.
 
wojto16 jest offline