Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-21-2008, 17:04   #30
Kelly
 
Kelly's Avatar
 
Reputacja: 7 Kelly ma wyłączoną reputację
$: 232 437
- Już! – Usłyszał Eugene głos którejś z pań. Nawet nie wiedział której, ale to nieważne. Wszedł i po raz pierwszy w tym towarzystwie sam mocno się zawstydził. Zawrócił w drzwiach z powrotem do spalonego pokoju nieco spanikowany. Kiedy wszyscy byli nadzy nie przejmował się swoja golizną, ale teraz? Spiekł raka niczym pensjonarka i szybko zakrył przyrodzenie dłońmi. Nieco kaczkowato doszedł do szafy chowając się za jej jednym skrzydłem i szybko chwycił bieliznę i spodnie jasnopopielatej barwy z ciemniejszą krateczką, ale tak drobniutką, ze praktycznie zlewała się z tłem tworząc niemal jednostajna powierzchnie. Było mu głupio. Miał wrażenie, że dziewczyny obserwują go spod oczu.
- „Ciekawe – pomyślał, - czy inni faceci także tak głupio się czują?”

Wycofał się do pierwszego pomieszczenia, następnie szybko ubrał. Do spodni biała koszula z mankietami oraz nieco ciemniejsza niż spodnie marynarka o prostym kroju klasycznego reglanu. Do tego prosty kapelusz oraz ciemne półbuty i od razu już poczuł się lepiej. Miał wrażenie, że ten typ ubrania jest dla niego naturalny. Wrócił do jasnego pokoju trochę uśmiechnięty, lecz także nieco zażenowany. Spojrzał na dziewczyny. Pokiwał głową mrucząc coś pochlebnego pod nosem.
- No to teraz chyba drzwi – rzucił dobierając się do klamki, - a potem wchodzimy na korytarz i po kolei wszystkie drzwi od lewej do prawej. Znajdziemy i wodę i coś do jedzenia. Ale tak a propos, czy paniom nie jest zbyt gorąco w ten letni słoneczny dzionek w płaszczach? – Zwrócił się do Lin oraz Cassidy. – Proponuję coś zdecydowanie lżejszego, chociaż, rzecz oczywista, decyzja pań. Pani Fede – uśmiechnął się do dziewczyny, która zajmując się pięknymi, bujnymi włosami oderwała się od całego świata, - hallo! Idziemy.
 
Kelly jest offline