| "Chyba facet w życiu nie walczył z orkiem, skoro tak bredzi. Orków pewnie było mniej niż stu, a trupów na pobojowisku ze dwa, trzy razy mniej. Inaczej jak taktycznie dobrze oficerek by nie postąpił, nie wygraliby. W takich stosunkach sił, to tylko wojownik i wódz pokroju Sigmara ocalił by ich przed pewną śmiercią. Może Pan Wilków im sprzyjał, ale o liczbach łgali. Z pewnością dla pieniędzy." Wilk wyrwał się z zamyślenia i poszedł spać. Jak zwykle nie śniło mu się nic. Ze snu został wyrwany z gracją rzecznego trolla. Po chwili już uspakajał konie wraz z Feliksem. W końcu jakiegoś nie dało się najzwyczajniej w świecie uspokoić, więc Heinrich zwyczajnie uwiązał go do drzewa. Solidnie uwiązany koń nie miał szans się wyrwać. Polecił ten sposób również Feliksowi - kiedy sprawę uwiązana koni już załatwił rzekł: -Wracaj do obozu. Ja zostanę tu, z końmi. Będę ich pilnował od wszelkiego paskudztwa, wilków. To ważne. |