| Komendant chwilę się zamyślił próbując cos sobie przypomnieć. Po chwili powoli zaczął mówić. - „Szybka Ingrid” no tak to córka kapitana Dietera Berga zginął on osłaniając swoim ciałem grafa przed atakiem jednego z smoków chaosu zanim go ubito zginał cały oddział straży miejskiej i duża ilość rycerz Zakonu Panter z ochrony grafa. Sama Ingrid ma bodajże czternaście lat i organizuje niektóre z dzieciaków w oprowadzaczy zajmuje się głównie sierotami wybiera najbardziej odporne te, które nie nauczyły się jeszcze kraść. Części załatwia naukę u różnych rzemieślników a reszta pracuje jako oprowadzacze przeważnie ma w swojej hassie, którą się opiekuje pięciorgo sześciorgo dzieciaków. Zaraz przyniosę dokumenty, bo coś jeszcze na pewno mamy o nich. – po tych słowach wyszedł.
Po chwili wrócił z teczką. -Tak rodzina Berga Dietera zwolnienie z podatków dla Anny, Dietera młodszego, Ingrid i Heloizy. – Po tych słowach spojrzał na Felixa. - Specjalne nadanie dla członków straży, którzy zginęli wtedy, dodatkowo otrzymują niewielkie wdowie renty oraz mają prawo dzieci do pełnoletności a żony do śmierci, do posiłków takiego jak otrzymują strażnicy. Masz jeszcze jakieś pytania.
******* Chloe widocznie zmęczona wrażeniami przysnęła przy dzbanie piwa i nie reagowała na pytania towarzyszy. Otto i Celahir przez chwilę postanowili jej nie budzić wszakże jeszcze piwo w dzbanie a śpieszyć też się nie ma gdzie. W karczmie powoli zaczął się robić tłok przybywało coraz więcej klientów robiących sobie pewnie odpoczynek w pracy.
********
Po chwili do pokoju wszedł jegomość przy kości wyglądający na kupca ma jego szyi również dało się dojrzeć czarną chustę wyszywaną srebrem. - Wyjdźcie, ale miejcie na niego oko przez strzelnice.
Zdziwiło to trochę Lilawandera gdyż żadnych otworów dotychczas nie dostrzegł „Trzeba je znaleźć” pomyślał próbując się dyskretnie rozejrzeć. - Któż to zawitał w nasze skromne progi przedstawiciel długowiecznej rasy dodatkowo mag. Nie mówili ci abyś się zachowywał jak gość natychmiast przywołaj chowańca, bo cię rozstrzelają. - powiedział podchodząc do okna i otwierając je. - Widzę twoje zdziwione spojrzenie przez jakiś czas byłem uczniem czarodzieja dopóki nie doszedłem do wniosku, iż opróżnianie sakiewek i kufrów jest bardziej intratnym zajęciem. Mag cienia aż kipi wokół ciebie od wiatrów Ulgu. Dlatego tak trudno cię było śledzić już miałem swoich ludzi złajać za opieszałość i bark umiejętności z łaski swojej zdejmij zaklęcie, bo się pogniewam. – poczym pogroził palcem magowi. - Pospiesz się z tym przywołaniem i zdjęciem czaru a w międzyczasie powiedz jak się zowiesz i co cię sprowadza w nasze skromne progi.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...
Ostatnio edytowane przez Cedryk : 01-27-2008 o 20:06.
|