Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 31-01-2008, 22:13   #5
Blacker
 
Blacker's Avatar
 
Reputacja: 2203 Blacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputację
Astar Blacker powoli przechadzał się po swoim pałacu. Choć jego panowanie rozpoczęło się ledwie sto lat temu czuł się nieco znużony dotychczasowym sprawowaniem władzy. Przecież naród wybrany by władać innymi, Eldarowie nie mógł dłużej żyć w pokoju. Bez nowych walk nie ma niewolników, a bez nich planeta nie może się rozwijać. Od momentu śmierci poprzedniego Astara jego ludzie żyli w pokoju i dobrobycie, jednak kótreś z nich musiało kiedyś się skończyć, by mogło istnieć drugie. Nie mogli porzucić dobrobytu, więc jedyną radą na to była wojna. Jednak nie było bezpiecznie atakować pierwszą lepszą osobę, gdyż wzajemne sojusze i koligacje mogły nieco komplikować sprawę

Rozmyślania Blackerowi przerwał ciężki krok, charakterystyczny dla przedstawicieli klasy średniej i już po chwili zjawił się jeden z adiutantów Pruslasa, dowódcy zwiadu. Adiutant, mimo że znacznie wyższy od Astara patrzył na niego z uniżeniem i fanatyzmem, typowym dla Eldarów. Blacker niecierpliwie machnął ręką, oczekując wieści i eldar średni nieco chrapliwie zaczął mówić

- Panie... Dostaliśmy zaproszenie do senatu zorganizowanego przez imperium Vrath. Mamy wysłać pięciu reprezentantów na jego spotkanie, by pilnowali naszych praw

Astar zamyślił się chwilę. Senat... po co on komu? Czy to nie narzędzie marionetkowej władzy, służące by odwlec nadciągający konflikt? Niedorzeczne. Ale... może jednak? Czy oznaczałoby to, że imperium nie chce wojen? Było to nieco dziwne. Tyle słyszało się o jego potędze zarówno militarnej i ekonomicznej, że zamiast paktować z innymi rasami równie dobrze mogłoby je podbić i wchłonąć. Zresztą, niezależnie od prawdziwych celów senatu nie widział żadnych negatywnych stron wysłania tam swoich przedstawicieli. Głośny oddech przypomniał mu jednak o adiutancie oczekującym rozkazów, odpowiedział mu więc

- Zrozumiałem... Przekaż Pruslasowi, że znajdę odpowiednich kandydatów

Gdy eldar oddalił się Astar ruszył w stronę balkonu wychodzącego w stronę miasta. Wciąż nie mógł zrozumieć, dlaczego Pruslas zamiast używać komunikatorów wciąż przekazuje wiadomości taką metodą, jednak szanował jego decyzję. Był on przecież jednym z czwórki jego generałów, najwierniejszych ludzi i kimś, kogo można było nazwać przyjacielem. Cała czwórka jednak nie pochodziła z Eldarath i z Eldarami miała niewiele wspólnego - a Pruslas był z nich najbardziej tajemniczy. Szczerze mówiąc nawet on, przywódca Eldarów nie miał pojęcia, z jakiej rasy pochodzi jego generał zwiadu

Z balkonu rozpościerał się widok na miasto, a pod balkonem jak zawsze znajdował się tłum fanatycznych Eldarów, zarówno niskich jak i wysokich skandujących ,,Eldarhat, Eldarath, Eldarath" i wznoszących do góry charakterystyczne symbole światła. Nieważne, ile razy widział stolicę, widok ten zawsze napawał go dumą



Jednym klaśnięciem przywołał niewielki bezzałogowy statek powietrzny i ruszył w kierunku stoczni, tymczasem produkującej statki dla mieszkańców planety, jednak wkrótce mającej się zająć o wiele poważniejszą produkcją. Z komunikatu wyświetlającego się na ekranie wywnioskował, że kandydaci już czekają na miejscu i jedynym co pozostaje, to wybrać pięciu odpowiednich do roli reprezentowania ich w senacie. Po dwóch minutach lotu z mgły powoli zaścielającej miasto wyłoniła się stocznia



Statek wylądował bezszelestnie na niewielkiej platformie, wokół której zebrało się już około piętnastu eldarów wysokich z najgodniejszych rodzin. Blacker wysiadł z pojazdu i powolnym krokiem zbliżył się do półkola postaci. Wybór kandydatów nie był prosty, jednak po uwzględnieniu statusu ich rodzin i osobistych dokonań udało się wyłonić odpowiednią piątkę, która już po chwili znalazła się na statku, zmierzającym na spotkanie senatu


***

Jeden z piątki ubranych w fioletowe szaty eldarów wysokich powstał i przyłożył zaciśniętą w pięść rękę do serca na znak powitania po czym przemówił

- Jestem reprezentantem wielkiego narodu Eldarów. Chciałem przekazać podziękowania od samego Astara za zaproszenie do rady i wyrażam nadzieję, że współpraca między nacjami będzie przebiegała bezkonfliktowo

***

Blacker, obserwujący sytuację w senacie dzięki połączeniu umysłowemu z wybranymi eldarami skrzywił się lekko. Niezbyt przepadał za ludźmi, którzy byli zbyt butni na niewolników i zbyt słabi na najemników. Zwłaszcza imperium Vrath wydawało się pewne swojej pozycji. Cóż, czas pokaże... Teraz pozostawało czekać, aż posiedzenie się zakończy. Jednak, by nie marnować czasu przesłał komunikat do swojego generała sił zaopatrzenia Barbatosa o treści ,,Przygotowywać stocznię do produkcji ciężkiej"
 
__________________
Make a man a fire, you keep him warm for a day. Set a man on fire, you keep him warm for the rest of his life.
—Terry Pratchett
Blacker jest offline