Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-31-2008, 20:59   #19
Cedryk
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 3 Cedryk wkrótce będzie znany
$: 130 423
Śnieżyca wzmagała się. Wiatr porywał wszelkie słowa porozumiewanie się w niej było wręcz niemożliwe. Chociaż mogłoby to się zdawać niemożliwe temperatura stale spadała.

Większość oddziały spała, gdy nastąpiło to pandemonium natury, więc i nie zdołali się dokładnie ubrać. Śnieg siekł wściekle po odsłoniętych częściach ciała z niewielkich ranek wypływał krew, która prawie natychmiast krzepła poczym zamarzała. Pnie w lesie poczęły pękać z mrozu.

Jedno z drzew, do których przywiązane były konie pękło oswobadzając je. Olga o cale uniknęła śmierci, które waląc się rozłupało czaszkę niczego niespodziewającej się Genevieve.

Niedaleko pracowali Marius i Reynar stając się utworzyć, choć na kawałku obozowiska osłonięte od zawiei miejsce. Śmierć przyszła nagle, jak sopel oderwany od drzewa, który przeszył Reynara. Pracujący do niego plecami Mariusz nawet tego nie zauważył.
,„Po co ten cały wysiłek i tak zginiemy przecież to buran”. Już miał zaprzestać pracy, gdy obok niego pojawili się z łopatami „Niedźwiedź” i „Piona”. Budowa schronienia zaczęła postępować sprawniej.

Felix i Heinrich smagani porywami wiatru sieczeni śniegiem nie mogli zapanować nad końmi. Cały czas wierzgały i wyrywały się stało się dla nich jasne, że i tak ich nie utrzymają i końcu konie się zerwą a przedtem ich pokaleczą, jeśli nie zabiją, jeśli nadal będą próbowali je utrzymać.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami Jeśli podobają się tobie moje teksty wiesz co możesz zrobić.
Cedryk jest offline