| - Tak, plucie to bardzo brzydki nawyk, i raczej nie przystoi krasnoludowi. O ile się nie mylę, to krasnoludy znane są z grzeczności i kultury, a nie wulgarności - zwrócił się trochę do Durina, ale bardziej w powietrze.
- Spokojnie, Lili, nie ma się czym denerwować. Ale chyba będziesz musiała powtórzyć swoje imię jeszcze raz, bo nie zdążyłem zapamiętać. Ot, taka niziołcza przypadłość - powiedział hobbit, złośliwie akcentując słowo Lili. Urocze dziewczę, ale trochę zbyt nerwowe - pomyślał - Trzeba będzie zaraz uciekać... I ten błysk w jej oku... Cudny... - po czym wstał i przygotował się do odskoku. Jak znał ten elficki temperament, najprawdopodobniej zaraz na niego się rzuci - A tak w ogóle, to już zdążyła zaopiekować się Ottem, jak matka albo starsza siostra... jak na elfa, strasznie szybko się przywiązała...
-Albo lepiej, panienko, sama zapisz mi swoje imię w notesie... Elfickie imiona są strasznie skomplikowane... Może po kilku dniach nauczę się chociaż imienia, bo na nazwisko będę potrzebował co najmniej kilku tygodni... - Karzeł postanowił, że od teraz będzie się do niej zwracał tylko zdrobnieniami, w stylu "Lili", "panienko", "kotku" czy "kwiatuszku". Miło będzie patrzeć, jak wściekła lwica będzie się denerwowała - pomyślał... |