| Karczmarz wyszczerzył zęby.
- Och, ale nie ma za co. To taki słodki malec.
Lili zrobiła poważną minę. Oparła się o ladę eksponując piersi. Co prawda one nie miały tu nic do rzeczy, no ale... - A tak szczerze mówiąc, ile NAPRAWDĘ kosztuje to, co dostał?
Oberżysta spojrzał na nią głupkowato.
- Słucham?
Dziewczyna uśmiechnęła się. Wiedziała, że coś tu jest nie tak, ale chciała być uprzejma. Kultura przede wszystkim, pamiętaj Lilianum przeszło jej przez myśl. - Pytam o cenę. To chyba nie jest trudne pytanie, hm?
Barman zdenerwował się.
- A co ja jestem? Głupim brzdącom będę żarcie dawał za darmo? Nie będziesz do mnie mówiła takim tonem droga damo!
Lili zaśmiała się. Bo cóż jest lepszego niż uroczy śmiech? W głębi duszy zaś zżerała ją narastająca wściekłość. Czy ja kurwa wyglądam na debila?! okrutne myśli nie dawały jej spokoju. - Ależ Proszę Pana, ja tylko pytam ile to kosztuje. Chciałabym wiedzieć na przyszłość - rzekła uprzejmnie z uśmiechem.
Barman zrobił głupkowatą minę, ale próbując ratować sytuację dumnie uniósł twarz.
- Trzy złote monety.
Lili zasmuciła się. Jej minka wyglądała jakby była świadkiem brutalnego katowania psa. Ta, jasne. Trzy monety. A ja mam zapewne piersi ze stali i dwie dziurki w dupie! . . . ech, te myśli. - Och, aż trzy? Och, jak ja teraz się Panu odwdzięczę? Jestem Panu tyle winna!
Barman uśmiechnął się głupkowato. Znowu ten jego durny uśmiech! Co on sobie myśli?? Że jestem ślepa? Głucha? Głupia?! Blondynka??? - jej głos poprzedziły jak zawsze myśli.
- Och, ależ nic nie musisz! Ja jestem swój chłop, z życzliwości, dla dziecka!- Powiedział ucieszony.- Jak ma panienka na imię? - Lilianum. - odpowiedziała krótko acz niechętnie. Wiedziała, że to nie wróży nic dobrego. Zaraz będą skracać i jeszcze dodawać jej słodkości.
- Oooch! Czyli Lili? Piękne imię! - Tak tak....Lili - drgnęła jej powieka i zatrzęsła się ręka. Czyli tak standardowo. - Przepraszam na chwilę - dodała i odwróciła się tyłem do mężczyzny. Cała jej twarz ręcz drżała ze zdenerwowania jednak gospodarz nie mógł tego zauważyć. Wzięła zamach i wraz z odwróceniem się z powrotem do mężczyzny jej prawa dłoń ułożona w pięść trafiła go z impetem prosto w nos. - Jak ja Ci kurwa dam Lili to Ci te piękne ząbki wyjdą z dupy! Najpierw Ci je wybije a potem je połkniesz dziwko!! Jak dobrze pójdzie to może kurwa wysrasz je za tydzień. Ty szmato jebana najpierw naciągasz mi dzieciaka, potem pierdolisz jakieś farmazony, że te jadło dla bydła kosztuje 3 złote monety, a teraz masz mnie za swoją koleżankę?? Zrób sobie dziecko z jakąś pierdoloną wywłoką i nazwij sobie je Lili, i pierdol je sobie i;le wlezie, ale kurwa odpierdol się ode mnie. TY SUKO!! Kurwa, czy ja Ci coś zrobiłam?! Okłamałam Cię, uderzyłam Cię?! No kurwa jak się prowokuje to potem tak się, JEBANA DZIWKO!!!- po krzykach z bojową miną wspięła się na ladę by złapać mężczyznę za kołnierz i zacząć go okładać
- Co ty...- Sapnął, a wtedy to Lilianum rzuciła się na niego lądując z nim za ladą. Siedząc na nim zaczęła go okładać. Ludzie z karczmy zbiegli się w kółeczku. Jedni kibicowali zgrabnej dziewczynie inny zaś byli raczej niezadowoleni. Dziewczyna siedziała na nim okrakiem i bynajmniej nie był to ostry stosunek seksualny. Po niedługim czasie zepchnął ją z siebie i wstał gwałtownie. Lili przeturlała się po ziemi i już była w połowie od wyprostowania się.
- Kurwa! Spierdalaj suko! Pieprz się! Wypierdalaj stąd ze swoim dzieciakiem!- Krzyknął barman łapiąc nóż rzeźniczy lewą ręką i grożąc nim kobiecie. Dziewczyna złapała go za nadgarstek ręki w której znajdowała się broń i wykręciła ją, następnie zaś kopnęła go z całych sił w genitalia.
Karczmarz mimowolnie upuścił nóż i skulił się z bólu. W tym momencie Lili ocknęła się z furii. Rozejrzała się wokół siebie. Gospodarz z bóli przykucnął na ziemi zaś ludzie zebrani w półkolu gapili się na białowłosą elfkę. - Ups, przepraszam...może pomóc Panu? - spytała uprzejmnie przegryzając wargę z przejęcia
- Ty głupia suko- wystękał oberżysta próbując wstać i złapać równowagę.- Spierdalaj stąd z sukinsynem, albo zaraz wam twarze poharatam! - Gomena saaaai!! - wyjęczała Lili i spiesznie podbiegła do Otta. Wzięła talerz chłopca i złapała go za rękę. - Chodź Fiołeczku, ten pan źle się czuje... - powiedziała i wyciągnęła Otta za rękę. Trochę się opierał, ale ręka dziewczyny pociągnęła go gwałtownie nie dając szansy na opór. - Przepraszam, miłego dnia!! - krzyknęła na pożegnanie i wyszła pospiesznie z karczmy wraz z chłopcem.
- Tfu, przeklęty babsztyl!- usłyszała za sobą warknięcie oberżysty jednak puściła je mimo uszu i szybko wybyła z karczmy trzaskając za sobą drzwiami...
Usiadła na brzegu pustego koryta dla koni i odetchnęła. Podała chłopcu talerz i schowała twarz w ręce. Przetarła oczy i spojrzała przed siebie opierając brodę o dłoń. - Co za dzień... - jęknęła sama do siebie i ziewnęła. Spojrzała na chłopca. - No jedz Otto, jedz. Póki masz za darmoche. - powiedziała miło, ciepło i spokojnie.
__________________ Everyone Else Has Had More Sex Than Me ;<
- Bunny Nami-chan |