| „Niech tam temu dziadowi będzie, z grupą łatwiej. Ale nie mam najmniejszej ochoty z nimi dzielić jednej sali”
Mężczyzna nie ruszył, jak inni, po schodach na piętro.
Obserwował krasnoluda dyskutującego z gospodarzem „hmm... widzę, że jak ja jegomość niechętnie kładzie się z tą bandą pederastów”.
Gdy krasnolud odszedł, Gerald podszedł do gospodarza -Dajże jakiegoś trunku dobry człowieku, bom dawno nie pił. Byle mocnego. „Tak, to jest to, czego mi teraz trzeba. Mocnego napitku, dającego w czerep. Będę pił do samego rana, potem przemyśli się całą sprawę” |