Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 10-02-2008, 11:19   #2
Mortarel
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 784 Mortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwu
Wysoka, szczupła postać ubrana w czarny, skórzany płaszcz siedziała w pobliżu ogniska. Jej twarz skrywał kaptur. Jednak wyraźnie było widać, że rozgląda sie po obozie, bacznie przyglądając się temu co dzieje sie dookoła niej. Osoba ta znana była jako "Cichy". Niewiele osób go znało, nawet, jeśli już to niemal nic o nim nie wiedziano. Nie pojawiał się on bowiem często wśród ludzi, ani też nie szukał znajomości. Jednak tym razem znalazł się w obozie, zwabiony najprawdopodobniej potrzebą kupienia czegoś i uzupełnienia zapasów. Jego plecak zapewne wzbudzał ciekawość, gdyż widać było, że jest dość wyładowany. Jak można się domyślić zawierał rzeczy na wymianę- zapewne mięso, bo mięsem handluje niemal każdy. Obok plecaka, przy nogach swojego pana położył się duży owczarek niemiecki, strzegąc pana i jego dobytku.

*Dlaczego mi się tak przyglądają?*
Pomyślał, a na jego twarzy pojawiła się zaduma

*Na pewno nie spodziewali się mnie tutaj*
Dodał w myślach, a na jego twarzy pojawił się znikomy uśmieszek.

*Mam nadzieje że Bartek niedługo się pojawi, mam z nim do pogadania, musi mi załatwić pewną rzecz, mam nadzieje że uda mi się dobić targu na korzystnych warunkach, ach przeklęci bandyci, przez nich mam same problemy*
Jego twarz znowu przybrała strapiony wyraz, a on sam pogrążył się we własnych myślach.

Nagle człowiek siedzący przed Cichym spojrzał na niego wymownie, machnął ręką w stronę strażnika, który do tej pory obserwował Cichego. Strażnik odszedł.

*Nie kryje mojego zdziwienia, to było dość niezwykłe. Co to za człowiek siedzi przede mną, czy to jest człowiek, który zarządza wioską? Czy to on kazał mnie obserwować? Nie każdego przecież słuchają się strażnicy, tak to musi być ktoś ważny, albo przynajmniej ktoś, kto ma dużo do powiedzenia w tym obozie.* Cichy z poważną miną, zaczął przyglądać się postaci, która siedziała przed nim.

- Czy mogę wiedzieć, o co tu chodzi? Kim jesteś? – Rzekł Cichy, następnie utkwił swój wzrok w postaci siedzącej przed nim.
 
Mortarel jest offline