Reputacja: 4   | Vilastrian wszedł do biblioteki i zobaczył ogromną ilość ksiąg oraz zwojów. Będzie w czym szukać-pomyślał, biorąc pierwszą księgę, która wydawała się zawierać choć trochę szczegółów dotyczących Biblioteki, lecz niestety nic tam nie było.
Dopiero dwie godziny później natrafił na cienką książkę, która dostarczyła mu potrzebnych informacji. Biblioteka znajduje się na południe od Candle Keep w odległości pięćdziesięciu kilometrów. Do tego znajduje się na statku... Warownia na statku? Brzmi nieprawdopodobnie, ale kto wie, nie takie rzeczy się widziało-pomyślał, zamykając księgę, którą odłożył na półkę.
Przeglądał kolejne księgi, które zawierały różne informacje, ale nie zawierały żadnej informacji o Piaskowej Bibliotece, jednakże głupotą byłoby odrzucić te informacje, które już przeczytał, dlatego też zapamiętał je.
Jakiś czas później uznał, że pora wypocząć i skierował się do wyjścia, gdzie natknął się na jakiegoś mężczyznę.
-Właśnie Pana szukałem. Proszę, oto wiadomość do Pana-uśmiechnął się, a Vilastrian odebrał kopertę, którą natychmiast otworzył, wyciągając pismo. "Jutro wieczorem w gabinecie Arcykapłana."
Półelf wzruszył ramionami i wyszedł.
Następnego dnia szedł szybkim krokiem po korytarzu, zmierzając do gabinetu Arcykapłana, przed którym znalazł sie po chwili. Zapukał lekko, naciskając na klamkę, zaś drzwi ustąpiły, wpuszczając go do środka. Zamknął je za sobą, opierając się o ścianę. Teraz już wszyscy byli już w pomieszczeniu.
-Witajcie moi drodzy. Słyszałem, że chcecie się udać do Piaskowej Biblioteki… byłem tam raz, przepiękny widok. Mogę wiedzieć czego tam szukacie, czy to tajemnica? W każdym razie jeżeli macie jakieś pytania to ja z chęcią odpowiem-zwrócił się zmęczonym głosem, ale sprawiał wrażenie miłego człowieka.
-Witaj, Arcykapłanie. Gdybyś mógł nam, panie opisać drogę do Piaskowej Biblioteki, bylibyśmy wdzięczni. Poza tym warto by się dowiedzieć, w jaki sposób wejść na teren Biblioteki. Trzeba coś ze sobą przynieść? Jakiś dar? Opłacić wstęp? Może jeszcze coś innego... Prawdę mówiąc, nie bardzo wiemy, czego szukamy. Mamy starą mapę... Bardzo starą... Ponoć odczytać ją można właśnie w Piaskowej Bibliotece. A co będzie dalej nie wiemy. Może nic... Może skarb smoka. A może księgi i artefakty sprzed wieków... W każdym razie jeśli się uda, to wrócę i zdam ze wszystkiego relację. Dokładną...-rzekł Justin, a Vilastrian westchnął.
-Zgadza się. Ja również nie za wiele wiem o tejże Bibliotece, a nawet w waszym księgozbiorze nie ma zbyt wiele o niej. Mapa również jest tajemnicą, więc przydałoby się coś o tym wiedzieć-mruknął cicho.
-Sądzę, że najlepiej gdybyś nam Ojcze dał jakiegoś przewodnika, który wiedziałby wszystko, co i jak. A co do mapy, proponuję wtajemniczyć bibliotekarza, który może będzie mógł nam odczytać coś z tej kartki. Najlepiej jakbyśmy wyruszyli jutro z samego rana-powiedział Yarpen. Podróże nocą mogą być niebezpieczne. Przynajmniej dla tych, którzy nie potrafią wtopić się w ciemność-pomyślał.
-Kto jest za? Bo ja tak. Ale sądzę że lepiej będzie jak się przygotujemy na nie lada kłopoty i na naszych tajemniczych prześladowców, gdyż nie sądzę że zostawią nas w spokoju-stwierdził Mroczny Elf.
-Popieram-mruknął ponownie Jeździec.
-Jeżeli chodzi o położenie to mogę wam pomóc. Pokaże wam drogę na mapie. Jak widzicie, musicie się wrócić kawałek, i udać do Wrót Baldura, a następnie w kierunku Candlekeep i dalej na południe, trzymając się wybrzeża. Biblioteka powinna znajdować się na najbardziej wysuniętym cyplu. Niestety nie mogę dać wam przewodnika. Zbliża się święto Dębu i wszyscy kapłani są potrzebni tutaj. Przykro mi.
Natomiast jeżeli chodzi o to jak wejść, to słyszałem, że można się tam dostać jedynie podczas odpływu, z resztą sami zobaczycie. Ciężko to opisać słowami-stwierdził, Arcykapłan, pokazując drogę na mapie, którą Półelf natychmiast zapamiętał.
-Dziękuję za pomoc-powiedział Vilastrian, kłaniając się, po czym wyszedł.
Następnego dnia wyruszył wraz z pozostałymi. Podczas całej wędrówki trzymał się na uboczu na granicy widzialności, tak, że komuś, kto go nie szuka, trudno byłoby go dostrzec.
Deszcz był jego sprzymierzeńcem, gdyż zmniejszał widoczność, lecz również wrogiem, ponieważ moczył i ziębił.
Jakiś czas później zobaczył kilka postaci w czerni, a Półelf od razu zniknął oraz usunął się w bok.
Co dziwne reprezentowali mierne zdolności do walki, więc uznał, że poradzą sobie bez niego, jednakże zdanie zmienił kiedy jeden z przeciwników dźgnął Mrocznego Elfa.
Szybkim ruchem podszedł do jednego z nich, wyjmując miecze, po czym jednym zgrabnym ruchem pozbawił jednego z nich głowy, a drugiemu wbił ostrze w brzuch.
Wytarł bronie o ich szaty i schował ostrza.
Dopiero po jakimś czasie pojawił się, balansując na granicy widzialności.
Tydzień później jego oczom ukazał się statek, a na nim zapowiedziana warownia. Wyglądało to bardzo niezwykle.
Nie mogli się jednak dostać, ponieważ był przypływ, więc Półelf ponownie gdzieś zniknął na noc.
Następnego dnia już wspinał się po drabince, a wyszła do nich kobieta ubrana w czerwień.
-Witam w piaskowej bibliotece… Nazywam się Viera Dante i będę was gościć. Zapraszam, porozmawiamy w środku-zaprosiła ich do środka, wskazując wrota w budynku.
Jej głos niebezpiecznie krążył po jego głowie, a Półelfowi wyraźnie zwęziły się źrenice. Wszedł do środka.
Znalazł się w sali wejściowej, a kobieta poprowadziła ich na trzecie piętro, do owalnej sali ze stołem i krzesłami.
-Usiądźcie i powiedzcie mi co was tutaj sprowadza-powiedziała, a Vilastrian poczuł się bardzo dziwnie, jednakże nie dał po sobie tego poznać. Postanowił walczyć z tym uczuciem.
-Powiemy ale najpierw chciałbym wiedzieć kim jesteś? Zanim odpowiesz powiem ci że sprowadza nas bardzo ważna sprawa więc nie zabawimy tu długo z uwagi na to że się spieszymy-powiedział Mroczny Elf.
-Nie przyszliśmy tu na pogaduchy-syknął Jeździec, wstając.
-A panią, prosiłbym o zaprowadzenie do księgozbiorów, gdyż to jest właśnie nasz cel-uśmiechnął się uprzejmie, wychodząc.
-Kto jeszcze idzie ze mną wertować księgi?-zapytał przystając i odwracając głowę do tyłu, po czym zaczął wychodzić. |