| Niezły pomysł... Wiesz, taki epicki opis, jak to Karris unika spadających na niego z sufitu belek i takich różnych... Ale nieunikniony los i tak go w końcu dosięga. Ale taka szybka śmierć... Nie, jakiś to mało epickie jak na bohatera. Albo chociaż można było poczekać, aż w celu dotarcia do wieży byśmy musieli złożyć kogoś w ofierze... No wiesz, jakaś chwalebna śmierć... ;p;p;p;p
__________________ uwaga na potwora latające spaghetti xD |