| Serce Nokturna zabiło o wile szybciej na dzwięk oklasków . Nie było to przyjemne odczucie , w jakiś sposób naukowiec wiedział ze za nim mogą stać tylko dwie osoby a obu się tak samo obawiał .. Cholera myślałem że choć poćwiczę miesiąc z tym człowiekiem zanim władca tej piekielnej areny się o mnie dowie , znaczy że pół główek się wygadał , albo co gorsza skierował winę na Revhisa i Mailina . Pomyślał .
Nokturn wstał od grawitronu prostując swą sylwetkę , odwracając się w kierunku głosu . Wyraz naukowca wskazywał na nie zadowolenie z wizyty , a postawa na gotową do walki . Odłożył narzędzia koło plecaka i z zaciśniętymi dłońmi tak mocno że aż zbielały mu kłykcie delikatnie podszedł do jak sądził Dimosa w własnej osobie . - Chyba się sobie jeszcze nie przedstawiliśmy prawda ?
Otóż zwą mnie Nokturnem , w czym mógłbym pomóc ? Twardo wypowiedziane słowa zapewne trafiły do jego uszu . Zanim ten coś odpowiedział w Nokturnie szalała już ukryta moc którą wciąż przyzywał coraz to większą . Wierzył że teraz od niej może zależeć jego przyszłe życie , ale zupełnie tak samo jak i Thomasa ... Nikt nigdy nie winien być niewolnikiem , tylko własna wola i serce może nami kierować szkoda że mogę nie zdążyć im o tym przypomieć ... - Więc czego chcesz od mojej osoby ? |