| Kelven
Bełt wystrzelony przez Kelvena wbił się w zbroje orka lecz nie przebił pancerza. Lecący za nim magiczny pocisk uderzył w lewą rękę kreatury. Potwór wypuścił z niej tarcze. Nawet się nie zatrzymał, ani nie wrócił po nią. Erewin
Pierwsza strzała trafił w brzuch hobgoblina ciężko raniąc i wyłączając go z walki. Drugi pocisk który miał trafić goblina minimalnie chybił. Kolejna strzała wypuszczona w kierunku orka trafiła go w bok tułowia co spowolniło jego bieg ale nie zatrzymało go. Erewin zaczął rozglądać się za możliwością wdrapania się na jeden z stojących po obu stronach ulicy budynków. Domy stojące po obu stronach alejki są w większości dwukondygnacyjne, ich konstrukcja utrudnia ale nie umożliwia wdrapanie się na ich dach. Erewin następnie wyciągnął miecz. Dzodzik
Zraniony przez Kelvena i Erewina ork zaczął zbliżać się do Dzodzik. W międzyczasie półelf pośpiesznie nacelował na stwora i wypuścił strzałę. Pomimo, iż nie celował zbyt dokładnie trafił oddalonego od niego już tylko o parę metrów orka w mostek. Kreatura padła na ziemie martwa niecałe dwa metry od Dzodzik. Kelven,Erewin,Dzodzik
Adaur naciągnął po raz kolejny łuk celując w goblina. Wypuszczona przez niego strzała trafiła kreaturę w pierś przewracając go swoim impetem. Zadowolony ze swojego strzału Adaur zawiesił łuk i wyciągnął miecz szykując się na walkę wręcz. Stojący obok niego Ronan również szykował się do walki. Pozostający przy życiu hobgobil i goblin znaleźli się już w odległości kilku metrów od strzelających do nich ludzi i półelfa. Himo
-Gdy próbowałem wymknąć się z miasta usłyszałem jak jeden z orków rozkazywał podwładnym aby szukali czegoś lub kogoś.- Powiedział ten sam uchodźca który wcześniej zagadał do Hima.
-Oczywiście mogłem źle ich zrozumieć, przecież ich język jest tylko splugawioną wersją wspólnej mowy.-Dodał po chwili z złośliwym uśmiechem. |