| Spocona twarz naukowca zachowywała wciąż ten sam agresywny wyraz , po tym jak jeden z najsilniejszych istot na tej planecie zakończył ostatnie zdanie swej propozycji Nokturn wciąż starał się zbierać w sobie moc wraz z potęgowaniem swej złości . Przez takich ludzi jak on nigdy nie zaznał szczęśliwego życia na swej planecie . Zawszę nim gardzili chcieli wykorzystać , a następnie się pozbyć .
Nokturn oglądną się na ćwiczącego Thomasa zapatrzanego obsesyjnie już niemal na postępy w swych ćwiczeniach . A jego twarz zmieniła się w twarz małego dziecka który lada momęt miał by się rozpłakać , z tylko jemu znanego powodu . Może Dimos ma rację , może oni naprawdę mnie porzucą alb co gorsza będą chcieli zabić gdy zacznę być bez użyteczny . Co prawda mam wiele pomysłów jak można przekształcić to cudo , ale ... Nie on się myli , jak by byli tacy jak mówi to nie ocalili by go , nie poddali by się własnej woli tylko po to by mnei ocalić niemając w sobie odrobiny tego co typy takie jak Dimos chce zniszczyć w gladiatorach ! Pomyślał w głebi ducha .
Po chwili Nokturn znowu spojrzał na władcę Areny delikatnie się uśmiechając zapytał :
- Czy od zgody na propozycję zależy moje dalsze życie ... ?
Czy jeżeli się zgodzę będę mógł korzystać z zaplecza Areny , dostanę narzędzia potrzebne do wszystkich możliwych przeróbek oraz godziwe wynagrodzenie ?
I co najważniejsze czy będę mógł ćwiczyć korzystając z tego co zrobię i walczyć na arenie .. ?
Kłam i usprawiedliwiaj się
Oszukuj i zdradzaj
Będę słuchał
Wysłucham Cię
I zyskam w ten sposób
Broń przeciwko wam
Wszystkim ... Po przypomnieniu sobie tych starych słów Uśmiech na twarzy Nokturna wzrósł o błahe dla Dimosa 100% |