Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-11-2008, 21:02   #215
John5
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 4 John5 ma w sobie cośJohn5 ma w sobie coś
$: 88 708
Joachim wstał zaraz po tym, jak pomieszczenie opuściła Calien. Wziął ze stołu drugi z kluczy i zaraz po tym wyszedł z alkierza na odchodnym rzucając jedynie krótkie.

-Do jutra.-

Idąc korytarzem zaczął zastanawiać się, nad tym co usłyszał przed chwilą od Xaviera.

Przygotowania będą trwały cały tydzień. Czyli mamy siedem dni, a raczej sześć, bo na siódmego prawdopodobnie zaplanowana jest akcja kultystów. Tak jak powiedział Xavier w mieście będzie nielichy chaos. Ale to akurat dla nas jest korzystne. W tym zamieszaniu łatwiej będzie się nam ukryć.

Zwadźca zatrzymał się przed drzwiami pokoju po czym otworzył je trzymanym w dłoni kluczem. Zamek zgrzytnął cicho i po chwili mężczyzna był już w środku. Kiedy oczy przyzwyczaiły się odrobinę do ciemności znalazł i zapalił lampę stojącą na małej dębowej półeczce. Dwa łóżka, niewielki stolik, misa oraz wiadro wypełnione wodą. Wnętrze nie było szczególnie bogate, co nie dziwiło Joachima. Pokój miał być praktyczny, przynoszący dochód a nie ozdobny. Zwadźca szybko obmył się nalewając wody do misy, po czym pozbył się jej wylewając zawartość za okno. Wtedy do pokoju wszedł Feliks. Joachim spojrzał krótko na towarzysza, po czym odezwał się cicho.

-Zamknij drzwi. Łowca czarownic, czy nie ja nadal mu nie ufam. Tu masz klucz. Łap.-

Zwadźca rzucił kluczem, który zręcznie przechwycony znalazł się z ręku Feliksa. Kiedy w końcu Joachim z ulgą położył się na posłaniu i ostatkiem świadomości zauważył, że nie ma już na nic siły. Zaraz potem zapadł w sen.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
John5 jest offline