Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-12-2008, 18:23   #43
Marchosias
 
$: 0


Poziom Ostrzeżenia: (0%)
Gdy Gerald schodził na dół, myśląc co może w takiej sytuacji zrobić, nie zauważył nawet, jak niemiłosiernie obciera schody głownią swojego topora.
Kiedy podniósł głowę, by zobaczyć jak się sprawy mają na dole, szybko dostrzegł leżącego na ziemi starca.
„Co jest do cholery?”
Stąd miał również dobry widok na karczmarza, z którego czoła powoli sączyła się krew.
Gdy rozejrzał się dokładniej, zobaczył swoich „towarzyszy niedoli”, którzy siedzieli przy jednym stole, z rozstawionymi porcjami trunku oraz jadła.
Widział też postać stojącą w drzwiach, jednak drewniana podpórka przysłaniała mu widok, nie dostrzegł noży.

Gerald starał się szybko ocenić sytuację
„Noże w czole... ktoś stoi przy wejściu... ten motłoch siedzi przy stole...”
Jego mózg szybko wertował informacje
„Ten cyrkowiec musi nieźle rzucać...oddziela mnie od nich drewniana podpórka i poręcz schodów... „
Jednak po chwili zaczęła dopadł go okropny ból głowy, zapewne efekt wypicia zbyt dużej ilości alkoholu.

Jedyne co teraz było pewne, to fakt, że nic nie jest pewne.
Nie czuł zbyt wielkiego zaufania do swoich „współtowarzyszy”, w szczególności sympatią nie darzył jednak elfa.
„Podła i podstępna rasa, myślą że wszystkie rozumy pozjadali” zwykł mówić, jednak teraz każdy był podejrzany jednakowo.

Nie zastanawiając się dłużej, uniósł topór w obu rękach na wysokość klatki piersiowej i czekał na dalszy rozwój sytuacji.
 
  Odpowiedź z Cytowaniem