| Ludo właśnie skończył swoją przemowę. Kończył jeść śniadanie, gdy podróżnik wszedł. Dwa szybko rzucone sztylety i dwa trupy. Przybysz był dobry. Cholernie dobry. Na całe szczęście niziołek miał sztylet w ręce. Błyskawicznie złapał go w locie i rzucił. Niestety tym razem niziołkowi ten rzut niezbyt wyszedł. Trafił w drzwi, tuż obok postaci. Sztylet wbił się w drewno z dość dużą siłą, o którą nikt nie podejrzewałby słabo zbudowanego niziołka. |