Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-13-2008, 21:33   #352
Manji
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji wkrótce będzie znany
$: 47 391
Corum był odziany w ubrania uszyte na miarę z dobrej jakości materiału. Obaj ludzie wyglądali na bogatych kupców. Zamszowe buty, modne choć proste spodnie, białe koszule, kamizelki, do tego haftowane husty, złote spinki i ufryzurowane włosy. Stanowili elitę złodziei. Na wieszaku wisiał skórzany płaszcz i kapelusz.

Młody jak na tą pozycję Szczur, powoli palił swoje cygaro, popijając whisky. Milczał stosowną chwilę, była to gra pozorów, o której wiedziały obie strony, taka swoista etykieta złodziei. Gładkopalcy dobrze wiedział, że Szczur jest teraz pod kreską, że każdy miedziak się liczy. Tym bardziej, że od końca oblężenia pił niemiłosiernie, pił bo stracił swoich przyjaciół z dzieciństwa. A robota mogła pomóc wyjść z bagna. W końcu przemówił, a głos miał ciepły, przyjacielski.
- Oczywiście, że pochodzę za elfem, nie mam obecnie wielu obowiązków, sam wiesz jak jest. Na chwilę przerwał, zapadła cisza, obaj wspominali ferajnę, w końcu Gładkopalcy dzięki nim inkasował ogromne zyski. Zaciągnął się cygarem, a następnie wypuścił przed siebie dym delikatnym strumieniem.
- Jeśli to wszystko to bym się zawinął i od razu karnął pod budę magików. Może okazyjnie przytnę jakiegoś dzianego gostka. Aaaa, bym zapomniał, dokładnie to czego mam się o nim wywiedzieć, o tym elfie? Czy interesuje cię wszystko i czy mogę go skubać, czy też jest pod płaszczem? - Ostatnie pytanie dodał zbierając się do wyjścia.

Dzień powoli dobiegał końca, zwykli ludzie gdzieś się śpieszyli, on nie musiał, miał jeszcze sporo czasu. Szedł główną ulicą, obserwował przechodniów, a nuż się trafi jakiś gostek ze zbyt dużą sakiewką. Nie był to jedyny powód aby mieć oczy dookoła głowy, byli jeszcze 'pięści', banda oszołomów sterowana przez kogoś na tyle cwanego aby nie dać się straży miejskiej, i na tyle brutalnego, żeby wzbudzał w reszcie strach i szacunek. Odruchowo sprawdził czy rekojeści długich sztyletów są na miejscu i czy szybko, w razie potrzeby, można ich dobyć, potem jeszcze ocenił stan kuszy.

Będąc przy gildii magów udał się w miejsce, z którego z łatwością obserwował wejście do gildii, które zapewniało dobry widok na to kto wchodzi lub wychodzi oraz sam pozostawał niezauważalnym. Pozostawał w ciemnej uliczce, w której dodatkowy cień dawało zadaszenie blisko siebie stojących domostw.
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.

Ostatnio edytowane przez Manji : 02-14-2008 o 21:24.
Manji jest offline