| Torin
Chłopak ani na chwile nie spuszczał z oka przyjaciółki. Usiłował zrozumieć ją, wpatrującą się w figurkę. Wysilał wzrok, aż oczy poczęły go piec, lecz nie potrafił zmusić człowieczka do ruchu. Czarcia sprawka-myślał-albo czary jakoweś.Tak czy inaczej nie były to pomyślne znaki. -Już tam idziemy Gerdo, idziemy-pocieszał dziewczynę-Prowadź Gustavie, nie mamy na co zwlekać. Karczmarz wspomniał, że pod wieczór spodziewa się strażników. Lepiej zerknąć do skrzyni zanim tutaj dotrą. Mogą opatrzenie zrozumieć nasze intencje, a mądrzej będzie nie zrażać ich do siebie.
Pomaszerował za drwalem wraz z Gerdą.
Ostatnio edytowane przez Glyph : 02-13-2008 o 21:53.
|