| Mike zaklął pod nosem. Tego tylko brakowało. Ale dlaczego za przemyt... W tej chwili go olśniło. Już wiedział dlaczego ochranianie tamtego transportu było tak dobrze opłacone. No to pięknie. Miał szczera ochotę dopaść zleceniodawcę i tego kto go zakapował. Ale w tej chwili miał za dużo zmartwień na głowie. Potrzebował jakiejś mety. Bezpiecznego miejsca by zaplanować następne posuniecie i odpocząć trochę. Hmm Andrew... Może on zgodzi się pomóc. Szybko wstukał smsa. "Hej tu Mike. Wdepnąłem w duże gówno i mam gliny na karku i robotę do wykonania. Chce Cię prosić o pomoc. W ukryciu przed glinami i robocie. Za pierwsze mogę zaoferować tylko moja wdzięczność za drugie udział w łupie. Mogę na Ciebie liczyć?
Miał nadzieję że numer jest aktualny i uda mu sie zdobyć pomoc. Bez jakiejś choćby najbardziej nędznej mety gliny zwiną go prędzej czy później z ulicy.
__________________ Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle? |