Wątek: Tacy jak ty 3
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-14-2008, 23:11   #382
Mijikai
 
Mijikai's Avatar
 
Reputacja: 2 Mijikai ma wyłączoną reputację
$: 63 270
Elf podniósł brew, gdy ujrzał, że tygrys przeżywa walkę ze swoją drugą jaźnią. Wyglądało to nieprzymierzając zabawnie, więc Morcruchus postanowił zaczekać i przyjrzeć się. Wiedział co za chwilę nastąpi, oczywiście Tev wyładował swoją złość wrzeszcząc na nekromantę i używając na niego specjalnie słowa "gnom", co było przejawem chęci zakończenia dyskusji, która wynikała z totalnej bezsilności. "Ha...!"

Tygrys mruknął coś do niego, a nekromanta tego nie usłyszał bowiem nie chciał usłyszeć, rakszasa minął go. Nekromanta zamrugał zaczepnie swoimi dużymi niebieskimi oczami, gdy ten przechodził obok, nie widział powodów do dalszej sprzeczki, więc warknął tylko:

- Jeszcze z tobą nie skończyłem, serdeńko.

Ruszył za nim zamiatając nowym ubraniem, wzbijając niewielką chmurę kurzu. Podążał przez jakiś czas w niewielkim dystansie od grupy, lecz gdy wkroczyli na zielone połoniny dołączył do reszty i powiedział słodkim głosem:

- Byłoby tu jeszcze piękniej gdyby tutejsi nie przywiązywali takiej wagi do infrastruktury - wskazał lekkim ruchem na zabudowania i mrugnął do Kejsi przyjaźnie, po czym przeniósł wzrok na Sathema, a kiedy ich spojrzenia się zetknęły złowrogo błysnął okiem.

Zmienił się po zmianie postaci nie do poznania. Uwięziony Morcruchus, sceptyczny, wyrachowany, oziębły i ziejący nienawiścią do swych dawnych wrogów zmienił się w Morcruchusa, którym zawsze był przed wypadkiem, podstępnego i dwulicowego, ale kierującego się również emocjami i działającego pod wpływem impulsów, skłonnego do zabawy, nawet tej niegrzecznej, której będąc zamkniętym w umyśle gnoma pewnie by się powstydził. Jednak czuł się znowu sobą i chwytał to co z życia najlepsze. Przynajmniej dla niego...

Na horyzoncie pojawiło się miasto. Uśmiechnął się. Już się zaczęło. Kiedy weszli do miasta, rozeznał się w sytuacji. Z niesmakiem dojrzał grupę "braci" zakonnych Genghinkazzona von Armeshplausta, nie mogli robić zbyt wielu problemów, ale ich obecność przeszkadzała Morcruchusowi w błogostanie, który ten osiągnął po zmianie ciała. Postanowił się nie mieszać do walki, więc kiedy Tevonrel zaczął wrzeszczeć nekromanta wycofał się na przedmieścia Ditrojid. Skupił energię w prawej dłoni i spowodował eksplozję drzwi w najbliższym budynku. Wszedł do pustego domostwa. Usiadł skupiony na podłodze i zamknął oczy.

" Rozpoczęło się. Dzięki twojej pomocy znów jestem sobą, czas spłacić mój dług wobec Ciebie... Czego oczekujesz ? "
 

Ostatnio edytowane przez Mijikai : 02-15-2008 o 06:58.
Mijikai jest offline