| -Może i widziałem ale coś za dużo osób się rozpytuje się o swoich znajomych a ja nie wiem czy każdemu chce odpowiedzieć. Niki spojrzała na barmana przenikliwym wzrokiem.
- Tak się składa, że jestem reporterką. Uwierz, jeśli się uprę, znajdę haka na tę spelunę i będę liczyć, po ilu dniach splajtujesz. Gadaj, czy kręcił się koło nich diler? - zapytała sucho. Zazwyczaj nie groziła, ale gość ją mocno wkurzył. Chce kasę? No cóż. Dostanie tylko paskudny artykuł w gazecie.
Wtedy przypomniała sobie o koncercie. Czemu było tam tak cicho? Rozejrzała się, nie zwracając uwagi na barmana. Te instrumenty... Poczuła na sobie spojrzenia wszystkich ludzi w klubie. O co im chodzi? Co jest nie tak? Na odpowiedź nie było wiele czasu. Usłyszała krzyk na zapleczu.
- Zastanów się lepiej nad dokładną odpowiedzią. Jak wrócę, masz śpiewać. Wszystko co wiesz. - syknęła i pobiegła na zaplecze, wyjmując i odbezpieczając colta.
__________________ Niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć...
// Maria Skłodowska-Curie
Ostatnio edytowane przez Odyseja : 02-17-2008 o 09:43.
|