Michalius, oczywiście, że mechanika jest badziewna i niepotrzebna

Dlaczego? Posłużę się przykładem mojej ulubionej profesji, czyli Elementalisty.
MG zsyła Smoka, z którym cała drużyna musi się pomęczyć, a Elementalista jednym zaklęciem, do tego najprostszym, powala go, bo kości tak wskazały, zaś MG tak nie chce. I cóż ma wtedy powiedzieć biedny Mistrz? "Udało ci się, ale mózg się Smokowi naprawił"?
Między innymi dlatego mechanika jest bezsensowna. Wystarczy szczęście w rzutach, a to może się zdarzyć w każdej chwili i każdemu.
Poza tym to nie są przepakowane myśli o profesji. Takie są możliwości danej klasy postaci i nie ma o czym dyskutować oraz zasłaniać się przepakowanym myśleniem o danym zawodzie. Tutaj również posłużę się najprostszym przykładem.
Potrafisz walczyć wręcz, ale nie możesz uderzyć ogłuszonego przeciwnika-człowieka w grdykę, żeby się zaczął dusić. Nie możesz bo co? Mechanika nie pozwala?
Tak samo jest z Magami. To, że gracz nie pomyśli, żeby najprostszą iskierką wykończyć przeciwnika, to nie moja wina, a Mag to potrafi.
To MG decyduje czy udało się to zaklęcie czy nie, zaś w przypadku Elementalisty naturalna obrona przed przykładowo elektrycznością się nie przyda.
Jak już mówiłem jest to profesja dla tych z dużą wyobraźnią.
Myśli przesyłane są za pomocą... tak... właśnie... słucham? Zgadza się, impulsów elektrycznych. Wystarczy je wzmocnić odpowiednio
Poza tym właśnie TO ma sens i jest logiczne. Nielogicznym jest atakowanie przeciwnika wielkimi, potężnymi zaklęciami zużywającymi całe zapasy energii magicznej/many/... (wpisać swoją nazwę), kiedy można wykończyć wroga prostym zaklęciem.
Posłużę się kolejnym przykładem. Masz wspaniały miecz nasycony magią i masz karalucha przed sobą. Rozdepczesz go czy przebijesz mieczem? (ktoś przytoczył ten przykład na podkreślenie realności sesji i mi się spodobało)
W roli karalucha-człowiek, w roli stopy-proste zaklęcie, w roli miecza-potężna, bardzo kosztowna magia.
Jedyna kwestia to taka czy MG pozwoli, żeby zaklęcie się udało?

Jeżeli ma się nie udać to i wszechpotężnie się nie uda, bo stracisz głos przy ostatniej sylabie. Przykładowo.