Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-22-2008, 02:01   #14
John5
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 2 John5 wkrótce będzie znany
$: 78 095
Adam oderwał wzrok od kociej dziewczyny, która schowała się za potężnej, niemal dwumetrowej postury człowiekiem o głowie wilka i spojrzał na kobietę. Przez moment przypatrywał się jej, po czym skinął lekko głową i zgodnie z jej życzeniem zamknął za sobą drzwi. Po chwili na wzór innych zajął miejsce przy stole, na jednym z krzeseł. Atmosfera zdawał się być napięta, każdy ze zgromadzonych widocznie miał jakieś wątpliwości, jednak nikt nie miał ochoty zacząć. Denerwującą ciszę przerwała w końcu sama kobieta. Jej słów nie przerwał nikt z zasiadających, ale kiedy gruby parapet rozleciał się na kawałki Adam odruchowo sięgnął ku rękojeści miecza, zaś gdy kobieta odwróciła się elf lekko wzdrygnął się na widok dokonanej przemiany.

Wampirzyca! I tak jak Bloodrayne walczy ze złem, chociaż ma inny kolor włosów. Zaraz! Kto to jest Bloodrayne? Znowu te głupie myśli, które nie mają sensu! Jednak mniejsza z tym, jak już słusznie zauważył ten hmm… wilkołak trzeba najpierw dowiedzieć się, dlaczego ta kobieta chce walczyć po naszej stronie. Swoją drogą jak widzę, niektórzy tutaj, są częściowo zwierzętami.Elf dyskretnie spojrzał na mężczyznę o wilczej twarzy oraz na dziewczynę z kocim ogonem. „Jednak albo nie potrafią w pełni kontrolować przemiany, albo taki wygląd jest stały. Cóż zdarzają się i takie przypadki, w końcu wśród mych rówieśników także był chłopak, który na stałe posiadał rogi byka. Zastanawia mnie tylko, ile prawdy jest w tym, co opowiada nam ta wampirzyca. Przecież możliwe jest, że zabiła siódmą z wybranych osób i teraz mami nas swoimi kłamstwami.

W tym momencie najwidoczniej wampirzycy skończyła się cierpliwość oraz spokój. Wyraźnie rozzłoszczona, krótko i wyraziście powiedziała, co sadzi o innych wampirach. Elf ze spokojem, spod na wpół przymkniętych powiek obserwował ją bez słowa.

Hmm…Więc ma około 1000 lat, czyli jest doświadczona i to bardzo. Mimo to, trzeba będzie zachować ostrożność. Jak widzę opanowanie się przychodzi jej z trudem, możliwe jest, że kiedyś nie zapanuje nad sobą na czas i zaatakuje kogoś mimo swej woli.

Chwilę po tym jak ta myśl przemknęła przez umysł elfa, wampirzyca błyskawicznie znalazła się u boku jednego z mężczyzn i chwyciwszy za dłoń wpiła się w nią łapczywie. Krew popłynęła wartkim strumieniem, lecz z ust mężczyzny nie dobiegł żaden jęk, a on sam nie poruszył się nawet o krok, zamiast tego podnosząc drugą dłoń i mówiąc spokojnie.

- Madame, rozumiem niecierpliwość, ale drugi raz zdecydowanie warto najpierw poprosić

Adam musiał przyznać, z uznaniem i odrobiną zazdrości, że on sam prawdopodobnie nie utrzymałby nerwów w ryzach. Ale w tym momencie nie to było ważne elf zastanawiał się, co może zrobić w tej sytuacji. Jego miecz w zamkniętym pomieszczeniu sprawiłby więcej problemu niż pożytku, pozostawała więc tylko zamiana. „Ale w co? Niedźwiedź czy wilk?”. Zanim podjął decyzję, było już po wszystkim. Ku zdziwieniu wszystkich, wampirzyca odskoczyła od młodzieńca z przestrachem wypisanym na twarzy. Jednak jak domyślał się elf nie był spowodowany tym, że mogą ja zaatakować, ale tym, co zrobiła. „Wygląda na to, że wcale tego nie chciała. Czyli opanowała ją żądza krwi. Ale czy już nad nią zapanowała? Czy za chwilę znowu nie rzuci się komuś do gardła? Jej dłoń, którą poraniła drewnem zdaje się być już zdrowa. Czyli potrafi się regenerować i to bardzo szybko. Jeśli dojdzie do walki to marnie widzę nasze szanse.

- Khem… khem… - Adam odchrząknął przerywając niezręczną ciszę zapadłą po ostatnich słowach kobiety – Cóż wygląda na to, że mieliśmy tu drobny hmm… jakby to rzec incydent. – spojrzał spokojnym wzrokiem po innych, którzy teraz ze zdumieniem spoglądali na niego, najbardziej zdziwiona zdawała się być wampirzyca –Na twoim miejscu opatrzyłbym tą dłoń zanim wykrwawisz się na śmierć.- powiedział zwracając się do rannego mężczyzny, po czym niczym nie zrażony kontynuował – Część z nas wie jak trudno zapanować nad instynktem zwierzęcia, które w nas siedzi prawda? Poza tym są dwie rzeczy, z powodu których walka nie miałaby sensu. Pierwsza, to to, że walcząc ktoś zginąłby na pewno, a to osłabiłoby grupę. A po drugie, to myślę, że nawet w szóstkę nie dalibyśmy ci rady. Nieprawdaż? – elf uśmiechnął się do kobiety delikatnie unosząc kąciki ust - Ale dobrze, na czym to skończyliśmy? Więc mówisz, że wampira można uśmiercić pozbawiając go głowy? Słyszałem też, że srebro jest dla nich zabójcze, czy to prawda? No i coś, co mnie teraz najbardziej zastanawia i martwi. Czy wystarczy jedno ugryzienie, by stać się wampirem? Jeśli tak, to mamy spory problem. Bo jeśli ty mając 1000 lat doświadczenia nie byłaś w stanie zapanować nad instynktem, to z tobą może być tym większy kłopot. – spokojne spojrzenie znów powędrowało w stronę mężczyzny, ale tym razem elf zamilkł nie ciągnąc dalej. Najwyraźniej nie miał nic więcej do dodania… lub po prostu wolał milczeć dając innym szansę do ukazania swego charakteru. Przy okazji przygotowywał się do zamiany w niedźwiedzia, na wypadek, gdyby jednak ktoś postanowił zacząć walkę.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
Nie skarż się, gdy Ci wejdzie drzazga z ostatniej deski ratunku.- Wiesław Brudziński
John5 jest offline