| Jack wstał z przyklęku, przecierając łzy i uśmiechnął się do kapłana Mananna.
Bał się go trochę, ale czuł w nim moc, moc której nigdy nie widział, a bicze wodne długo pozostaną mu w pamięci.
"Mam nadzieję że przyjmie mnie jako sługę, chce oczyścić się z tej zbrodni którą popełnił w swej historii, zawstydzając siebie i swą duszę."
Przeszedł do stołu dokończyć posiłek, następnie wziął swój dobytek i powiedział:
- Idźmy bawić się i poznać zwyczaje tego święta - I otworzył drzwi od karczmy, światło wpadło do środka. - Zapraszam na zewnątrz, rozluźnijmy się.
" Zabawa, jak to dziwnie brzmi...."
I wyszedł...
__________________ Najważniejsze na całym forum!! TUTAJ |