Ostatnio czytam vademecum maturalne z historii...
Niedawno skończyłem lekturę psychologicznej rozprawy o absurdzie "systemu" autorstwa Clifforda Chase'a. Powieść nazywa się "Oskarżony pluszowy M." i najlepiej obok Kaffki (na której Chase notabene się wzorował) obnaża prawdę o społecznych problemach, głównie z zakresu sądownictwa. Opowieść zabarwiona jest też wątkami filozoficzno-refleksyjnymi. W roli tytułowego oskarżonego obsadzony jest pluszowy miś. Szczerze polecam tą pozycję, choć raczej na jesienne i zimowe, niż wiosenne wieczory

Oprócz tego zawsze chętnie wracam do sagi o Mrocznej Wieży Stephena Kinga, która to jest u mnie niekwestionowanym nr.1 jeśli chodzi o powieści w ogóle. Przed "Oskarżonym M." przeczytałem jeszcze "Narrenturm" Sapkowskiego i drugą część trylogii o Księciu Nicości Richarda Bakkera (obie pozycje rzecz jasna polecam).