| Potrząsam głową lekko zdenerwowany. Ten elf jest głupszy niz myslałem. Wstrzymuje się z podjęciem zaliczki. Wyciągam ręke w lekkim proteście. "Najpierw chce wiedzieć czy wogóle podejme się tego zadania. Jeżeli burmistrz coś przed nami ukrywa, a raczej każdy już zdaje sobie z tego sprawę, wolałbym poznać wszystkie fakty. Pozostaje także kwestia szpiega..." - zawieszam dramatycznie głos.
Patrzę na reakcję zebranych po czym dodaje troche cichszym tonem, bezpośrednio w stronę elfa: "Nie będę rozmawiał o moich możliwościach w miejscu, w którym nie wiadomo czy nie jest źródłem informacji dla naszych kontraktowych przeciwników. Poza tym niekoniecznie cokolwiek o nich powiem."
Mrużę oczy i patrze na burmistrza wyczekująco...Skupiam się na mowie ciała zleceniodawcy chcąc zrozumieć czym się kieruje. Strachem czy agresją? Sam zaś swoją posturą chce wyrazić skłonność do ataku na jego osobę. Robię to dyskretnie tak aby działało to tylko i wyłącznie na instynkt odbiorcy.
__________________ Odważni żyją krótko...
...tchórze nie żyją wcale. gg: 7712249
Ostatnio edytowane przez Musiek : 03-03-2008 o 17:59.
|