| - Dobra dość tego gadania! - przerywam. - Ja idę do karczmy, wy róbcie co chcecie. Jeżeli będziecie mnie potrzebować, w co nie wątpię, tam mnie znajdziecie. Żegnam burmistrzu - po czym wychodzę.
Wychodzę do holu, gdzie ku swemu zdziwieniu wpadam na Salazara.
- A ty co tu jeszcze robisz?! Myślałem, że już sobie poszedłeś. Podsłuchiwałeś? - zwracam się do łotrzyka. |