Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-01-2008, 20:30   #348
Markus
 
Markus's Avatar
 
Reputacja: 3 Markus wkrótce będzie znanyMarkus wkrótce będzie znany
$: 116 352

1.
Siemowit Rawski syn Bolesława II Mazowieckiego obecnego pana Mazowsza.


2.

Oficjalnie: Człowiek;

„Wara stąd powsinogo. A jeszcze raz usłyszę, jak opowiadasz o książęcym synu, że jest krwiopijcą, to ci ten kołek w rzyć wbije. Tfu... przeklęci wariaci. Takich to się powinno w lochach trzymać.”

Nieoficjalnie: Wampir (Ventrue);

”Ach... nasz drogi Siemowit. Poznałem go jakieś czterdzieści lat temu... Słucham? I cóż z tego, że wygląda na dwadzieścia? Wygląd o niczym nie świadczy moja pani.”

3. Młody mężczyzna, który nie tak dawno przekroczył próg dwudziestu lat. Długie do ramion, ciemne włosy luźno opadają na kark. Twarz na której czas nie zdążył odcisnąć swojego piętna, wyraźnie wskazuje na młody wiek, a delikatny, wesoły uśmiech zdradza młodzieńczą werwę i zapał. Ciemnoniebieskie oczy niemal hipnotycznie przyciągają wzrok, równocześnie zdradzając, że kryje się za nimi otwarty i bystry umysł.

Siemowit zazwyczaj chodzi w eleganckim stroju, odpowiednim dla syna tak wpływowego i bogatego człowieka jakim, z całą pewnością, jest Bolesław. Słudzy dbają by ubrania Siemowita zawsze były utrzymane w idealnym stanie, bez najmniejszego śladu kurzu, czy brudu. Najczęściej można go zobaczyć w strojach o niebieskiej, zazwyczaj ciemnej barwie, podkreślających kolor oczu. W przeciwieństwie jednak do wielu szlachetnie urodzonych, którzy to przez swój ubiór starają się pokazać swoje bogactwo, Siemowit nie dba o dodatki, złote, czy srebrne guzy, pierścienie, futra i inne tego typu rzeczy. Już bardzo dawno temu przekonał się, że nie należy oceniać książki po okładce.

Młody arystokrata rzadko nosi przy sobie broń, a w tych niewielu przypadkach, u jego pasa lśni piękne, krótkie ostrze. Znawcy oręża już na pierwszy rzut oka stwierdzą, że tak naprawdę broń ta przeznaczona jest do podziwiania, a nie walki. Samego Siemowita od powrotu zza granicy nigdy nie widziano z jakąkolwiek bronią (no może za wyjątkiem noża do krojenia mięsiwa) w ręku. Nie uczestniczył w żadnych pojedynkach, ani konfliktach zbrojnych. Stało się to przyczyną licznych spekulacji i plotek, jakoby Siemowit nie potrafił władać mieczem.

Znane jest też jego zafascynowanie roślinami, w szczególności różami, choć sam Siemowit nigdy nie skalał dłoni grzebaniem w ziemi. Ot, zawsze w jego komnacie (również w Narcyzowie) można znaleźć rośliny, głownie czerwone róże. Jeden kwiat Siemowit zawsze ma przy sobie, niezależnie od tego gdzie jest i co robi. Znany jest z tego, że kobiecie o względy której będzie się starał, zawsze na pierwszym spotkaniu daruje skromny upominek – kwiat czerwonej róży.

Siemowit z całą pewnością jest przystojny (co niektórzy zazdrośnicy uznają za przejaw jego rzekomych układów z diabłem), co w połączeniu z wesołym, przyjaznym usposobieniem i szarmanckim zachowaniem wobec dam, przysparza mu wielu zwolenników i przeciwników. Tych pierwszych głównie wśród zafascynowanych młodym arystokratą kobiet, tych drugich głównie wśród zazdrosnych mężczyzn.

4. Siemowit jest najstarszym synem Bolesława II Mazowieckiego i Gaudemundy Zofi Litewskiej, a bynajmniej tak sądzą prawie wszyscy, również osoby przebywające na balu w Narcyzowie. Bardzo niewielu ludzi zwraca uwagę na fakt, że wiek (na jaki wygląda Siemowit) jest „troszeczkę” rozbieżny z datą jego urodzenia, a ci nieliczni wolą milczeć i nie ryzykować, że mogą stać się obiektem niezdrowej uwagi ojca Siemowita, albo samego zainteresowanego. Przecież w dzisiejszych, ciężkich czasach każdy wie, że wtykanie nosa w sprawy możnych i wpływowych nigdy nie kończy się dobrze.

Siemowit oczywiście urodził się na ziemiach swojego ojca, który wtedy był księciem płockim. Tam też spędził większość swego życia, aż do dnia, w którym ojciec postanowił wysłać młodzieńca na nauki za granice. Bolesław chciał, żeby jego syn nabrał obycia w świecie i zyskał trochę życiowego doświadczenia. Siemowit postąpił zgodnie z wolą ojca i wyjechał. Niektóre osoby uważają, że tak naprawdę Bolesław pozbył się starszego syna, by uniknąć konfliktu pomiędzy Siemowitem, a jego młodszym bratem Trojdenem. Ile w tym prawdy? Tego zapewne nie wie nikt poza samym Bolesławem. Nie zmienia to jednak faktu, że na jakiś czas Siemowit zniknął w obcych krajach.

Wrócił zaledwie po roku... ale czy na pewno? Pobyt na obczyźnie strasznie zmienił Siemowita, co doprowadziło nawet do powstawania plotek o tym, że ktoś podszywa się pod pierworodnego Bolesława, żeby zyskać dostatnie życie i święty spokój. Ale jakże to tak? Ojciec maiłby nie poznać własnego syna zaledwie po roku rozłąki? Dość szybko Bolesław rozgłosił wieść o powrocie Siemowita, raz, a ostatecznie, ucinają większość plotek na temat jego tajemniczego powrotu i dziwnego zachowania.

Życie wróciło do normalności, choć pewne uczucie dyskomfortu pozostało. Siemowit rzadko pokazywał się publicznie, nigdy nie odstępował ojca nawet o krok, nie uczestniczył w polowaniach, które dawniej uwielbiał. O dziwo jednak, Siemowit nie stał się całkowitym odludkiem, wręcz przeciwnie. Wkładał wiele wysiłku w odbudowanie kontaktów i organizowanie spotkań z dawnymi przyjaciółmi i osobami, które dobrze go znały z czasów z przed wyjazdu za granice.

Z czasem Siemowit zaczął odgrywać coraz ważniejszą role w otoczeniu ojca i w polityce Bolesława. I choć oficjalnie to wciąż Bolesław jest władcą Mazowsza, to wiele dobrze poinformowanych osób uważa, że Siemowit ma olbrzymi wpływ na ojca. Natomiast ci, którzy nie tylko znają się na polityce, ale również nie stronią od spraw tajemnych, zdają sobie sprawę, że władza Siemowita może być jeszcze większa niż to się z pozoru wydaje.

Bal w Narcyzowie jest jednym z pierwszych na jakie przybywa Siemowit od czasu swojego wyjazdu za granice. Oficjalnie młodzieniec, zgodnie z wolą swojego ojca, przybył do grodu w poszukiwaniu żony. Wiadomo jednak, że Bolesławowi nie od dziś marzy się jeszcze większa władza. Możliwe jest wiec, że wysłał syna, by ten zadbał o jego interesy.

5.

a) plotki ludzkie:

Siemowit od swojego powrotu z zagranicznej nauki nigdy nie pokazuje się w dzień. Może nabawił się jakiegoś choróbstwa, czy czort wie czego?”
„Ponoć Siemowit wychędożył jakąś kobietę i Bóg pokarał go trądem. Dlatego nie wystawia gęby zza murów zamku.”
„Ten łajdak żadnej spódnicy nie przepuści. Mówię Panu. Do mojej córki też się dobrał i jej brzuch nadmuchał.”
„Przykładny człowiek. Nic tylko świętym obwołać. Na chwałę Pana Naszego Jezusa Chrystusa monet ze swego mieszka nigdy nie żałował.”
„Ha! Dawniej to ja z nim na polowania jeździłem. Porządny człek, tylko ostatnio coś z nim nie tak. Jakiś taki samotnik teraz. Może jakaś pannica mu w głowie przewróciła.”
„Ja ci Panie mówię, że to wcale nie Siemowit. Toż to jakiś diabeł, czort, czy innsza cholera. Wszystkim we łbach miesza, co by go za Siemowita brali. Ale, jak Boga kocham, toż to nie on jest.”
„Ponoć ostatnio znalazł jakąś kobitę, ino szkoda, że mnie pierwej nie znalazł. Jakbym go capła, to już żadnej innej bym nie oddała.”
„Mówią, że Bolesław chce się wycofać z polityki i wszystko przekazać Siemowitowi. Tylko jeden warunek postawił, że synalek musi wpierw znaleźć żonę, a dopiero później dobierze się do ojcowizny.”


b) plotki wampirze:

Siemowit? Ja go tam nie znam za dobrze, ale powiadają, że zabił własnego stwórcę.”
„Ten zakonnik, co mu zawsze towarzyszy, to ponoć jeden z szaleńców. A Siemowit słucha go, jak ojca. Mówię wam, że z tego nic dobrego nie wyniknie.”
„Prawdziwy lis z niego. Bo on tak naprawdę nie jest Siemowitem tylko się pod niego podszywa. Prawie wszystkich oszukał, ale ja za sprytny dla niego jestem!”
„Dam ci tylko jedną rade. Nie patrz mu w oczy. Jeden myślał, że silny jest, a skończył jako kupka popiołu. Nie, Siemowit go nie zabił. Ten głupiec sam wyszedł na słońce, bo Siemowit tak mu rozkazał.”
„Ponoć Siemowit zamienił większość swojej rodziny, włącznie z własnym ojcem, w bezwolne marionetki.”
„Założę się, że coś łączy go z Lorianną. Jeno spójrzcie, jak dziwnie na nią patrzy.”
„Powiadają, że nikt nie potrafi się oprzeć urokowi Siemowita. Jak dla mnie, to on zawarł pakt z diabłem, ale jakby co, to ja ci nic nie mówiłem.”


6.

- Prezencja (6);
- Dominacja (3);
- Towarzysz: Salwator, zakonnik i wampir w jednej osobie --> szczegółowy opis niżej


7.

Księżna Lorianna – księżna i Siemowit znają się z bardzo odległej przeszłości. Wydarzenia te sięgają czasów, gdy Lorianna była jeszcze niedoświadczoną wampirzycą, a księcia Bolka nie było jeszcze na tym świecie. Niewiele wiadomo o tej historii, poza tym, że księżna złamała o jedno serce za dużo. Wydaje się jednak, że Siemowit zna ten akt nieżycia Lorianny, o którym większość (być może z samą księżną na czele) już zapomniała.

Laszlo AndrasLaszlo wiele czasu spędził na dworze Bolesława II Mazowieckiego i zdołał nawiązać bardzo dobre kontakty z Siemowitem, najstarszym synem Bolesława. Można nawet powiedzieć, że byli oni dobrymi przyjaciółmi. Wszystko zmieniło się po powrocie Siemowita z zagranicznej nauki. Zaledwie parę dni po powrocie najstarszego syna Bolesława, Laszlo w pośpiechu wyjechał. Co było przyczyną tak gwałtownego zerwania przyjaźni? Tego nie wie nikt, poza samym Laszlo i Siemowitem.

Burkhard von TruttcheweitzWielki Marszałek tylko raz spotkał Siemowita. Młody wówczas wampir przybył do jednej z Krzyżackich twierdz, domagając się posłuchu u Wielkiego Mistrza. Miał to nieszczęście, że przypadkowo natrafił na Burkharda, który sobie tylko znanymi sposobami, rozpoznał w młodym mężczyźnie wampira. Wielki Marszałek nie tylko nie dopuścił do spotkania mężczyzny i Wielkiego Mistrza (psa z ulicy nie wpuszcza się na pańskie progi), ale również wydał na niego wyrok śmierci. Popełnił jednak ten błąd, że zadanie to powierzył dwójce swoich podwładnych, w tym swojemu giermkowi, a własny cenny czas poświęcił ważniejszym sprawą. Wkrótce giermek Burkharda został znaleziony martwy, natomiast drugi z rycerzy wrócił do Wielkiego Marszałka twierdząc, że zdołał zlikwidować „potwora”. Tajemnicze zniknięcie Siemowita zdawało się potwierdzać wersje Krzyżaka. Dopiero teraz, na balu w Narcyzowie, okazuje się, że wampir „żyje” i ma się bardzo dobrze.

Gabriel Vasques – kolejna osoba, która ma pewne wspomnienia związane z Siemowitem. Swojego czasu Gabriel przebywał na dworze Bolesława II Mazowieckiego jako posłaniec Władysława Łokietka. To właśnie wtedy poznał Siemowita i początkowo obaj mężczyźni nawet się polubili. Choć z wyglądu syn Bolesława był znacznie młodszy od papieskiego zaufanego, wkrótce okazało się, że obaj panowie mają wiele wspólnych zainteresowań. Nie mieli jednak czasu na nawiązanie trwałej przyjaźni, ponieważ Vasques dość szybko musiał wrócić do swoich obowiązków. Opuszczając dwór Bolesława, Gabriel miał dziwne uczucie, jakby wcale nie chciał tego robić. Jakby dziwaczna tęsknota za spokojnymi, filozoficznymi rozmowami z Siemowitem? Parę dni po zerwaniu kontaktów z synem Bolesława niepokojące uczucie minęło bezpowrotnie.

***

Dziwny towarzysz Siemowita:

Milczący zakonnik, z twarzą wiecznie krytą przez kaptur stroju. Siemowit nazywa go Salwatorem i przedstawia jako swojego bliskiego przyjaciela. Milczenie towarzysza tłumaczy złożonymi przez niego ślubami.

Salwator zachowuje się bardzo dziwnie, co wielokrotnie było przyczyną plotek o tym, że jest niespełna rozumu. Nie dość, że zawsze milczy, nigdy nie odstępuje Siemowita nawet na krok, nic nie je, ani nie pije (bynajmniej nikt go nie widział w trakcie tych czynności), nie reaguje na niczyje wypowiedzi (za wyjątkiem słów Siemowita), a jego palce nieustannie „wędrują” po trzymanym w ręku różańcu. Prawdopodobnie przedmiot ten jest jego własnym dziełem, co poznać można po samym wyglądzie. Zbyt długi, gruby sznur, na który ponawlekane są koraliki, topornie wyrzeźbione w drewnie i równie niedokładny krzyż.

Dziwnym trafem, większość osób nie zauważa Salwatora nawet, gdy ten stoi zaledwie parę kroków za Siemowitem. Najczęściej uznają, że to wynik ich rozkojarzenia, albo żartuje, że pobożnego i niepozornego Salwatora zawsze skrywa cień jego przyjaciela, wesołego i otwartego na świat Siemowita.

Prawda jest jednak taka, że Salwator to wampir i szaleniec w jednym, co gorsza dysponujący mocami typowymi dla swojego klanu, a wiec Niewidocznością (4), Demencją (2) i Nadwrażliwością (2). Na czym polega szaleństwo Salwatora poza jego dziwnym zachowaniem? Trudno powiedzieć. Wygląda na to, że nawet sam Siemowit nie jest do końca pewien.

Tak naprawdę Salwator wygląda na niegroźnego, pobożnego staruszka. Twarz i dłonie zdobią liczne zmarszczki, a resztki włosów na głowie, już dawno straciły dawną barwę. Tylko oczy i szalone spojrzenie, zdradzają naturę szaleńca.

***

No i to by było na tyle w kwestii mojej postaci i oficjalnego zgłoszenia. Mam nadzieje, że w niczym nie przesadziłem i nie odbiegłem za bardzo od obrazu systemu i epoki. W razie jakiś pytań lub wątpliwości jestem otwarty na propozycje.

Pozdrawiam
Markus
 
__________________
”Rzeczy niemożliwe wykonuje od zaraz.
Cuda zajmują mi trochę czasu.”


Dreamfall by G_o_l_d and Markus

Ostatnio edytowane przez Markus : 03-09-2008 o 12:10.
Markus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem