Na razie nie pokuszę się o ocenę tego artykułu z jednej przyczyny.
Brak tu rzeczy PODSTAWOWEJ, jeśli ktoś bierze na warsztat jakikolwiek temat związany z historią.
Zródeł.
Dlaczego to ważne ?
Ano dlatego chociażby :
Kelly : Aż 23-ech zginęło ich w 1406 roku w Darmstadt, w 1241 roku aż 80-iu w Neuss.
Wojciech Zabłocki "Cięcia prawdziwą szablą" :W turnieju w Neuss, pod Kolonią zginęło w 1251 roku 60 rycerzy.
Nie zgadza sie rok ani liczba zabitych. Jeśli mówimy oczywiście o tym samym turnieju. Ale jak mam to sprawdzić, skoro nie wiem skąd zaczerpnąłeś swoje wiadomości ?
Następny przykład.
Kelly : Turniej, jako zawody stricte wojskowe, miał być elementem treningu, przygotowaniem do prawdziwej walki na placu boju. Jednak rycerz, chcący stanąć z innymi mężami w szrankach, długo przygotowywał się szlifując własne umiejętności. Jednym ze sposobów takiego przysposobienia był
behourd (
bohort, buhurt). Kiedy patrzymy na turnieje współczesnych pasjonatów rycerstwa powiązanych w bractwa, to ich zawody można właśnie określić, jako
behourd. Składały się na nie ćwiczenia typu trafienie w wieniec, czy przebicie
„Saracena”.
„Saracen” miał postać słupa, na którym znajdowała się ruchoma poprzeczna belka z tarczą. Odpowiednie trafienie kopią powodowało, ze belka z tarczą obracała się dając szarżującemu wolny przejazd. Do
behourd jednak włączano coraz więcej rozmaitych konkurencji, w tym również walki toczone na stępione ostrza lub lance bez ostrego grotu. Wszystko to powodowało, że ostatecznie
behourd stał się nieodróżnialny od turnieju, a samo słowo, poza Włochami, zaczęło wychodzić z użycia. Ostatecznie zastąpiło je francuskie
„turnier” i pochodne, którymi odtąd określano walki rycerskie.
Jeszcze raz Zabłocki :
Rożróżniano tjost lub turney - walkę dwu konnych rycerzy i buhurt lub turnier - walkę drużynową.
Jak widać i tu nieco rozbieżności. Domyślam sie, ze korzystałeś z jakiegoś opracowania i naprawdę aż prosi się o podanie tytułu.
Co do reszty to tak już pisałem w komentarzu do przyznawanych wcześniej reputacji. Tekst napisany, ciekawie, z dużą ilością wiadomości. Nie nuży pseudonaukowym stylem, czyta się ten art przyjemnie i "lekko".
Tylko te nieszczęsne zródła.
