| - Oczywiście, proszę - kobieta w średnim wieku podniosła się ze szpitalnego stołka i ruszyła w waszą stronę. Nie uchwyciliście zbytniego podobieństwa do brata, ale może to zmęczenie zmieniło jej twarz. Jest lekko opuchnięta, pewnie od płaczu. Jak szybko zdążyliście się przekonać, Robert leży w bieli, podłączony do rurek i maszyn. Nie różni się wiele od tego, co widzieliście poprzednio. Poza oczywiście jednym wyjątkiem. Oczy Roberta są zamknięte. O tym, czy pacjent żyje, informuje maszyna. Póki co, rzeczywiście tak jest. Tętno i serce w normie. Maszyny cicho mruczą, a kobieta uśmiecha się tym rodzajem uśmiechu, który powstaje z godzin niespania, zmęczenia i smutku.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |