| Joachim spojrzał na Felixa wciąż trzymając w rękach próbującego wyrwać się niziołka. Właściciel straganu usiadł żałośnie na obok resztek swojego towaru i głośno lamentował, na czym to świat stoi.
- Nikomu nic się nie stało, ale zaraz może się stać. Ale niech będzie trochę racji masz. - niziołek klapnął na bruk, kiedy zwadźca zwolnił uchwyt. Po chwili został znów wywindowany w górę, tym razem do pozycji stojącej -Dobra, nie mam czasu, na rozwlekłe gadanie, ale powtórzę dla jasności. Płacisz za zniszczone ubranie moje i mojego towarzysza. - niziołek spojrzał na Felixa a potem zdziwiony przeniósł wzrok na Joachima -Czego się tak gapisz? Nie widzisz, ze wszystkie szwy puściły w jego odzieniu? Samo sie nie zszyje, a moje nie wypierze. A my na praczki, albo krawców chyba nie wyglądamy co? Więc ktoś za to musi zapłacić, a konkretniej sprawca wypadku. Czyli krótko mówiąc ty.-
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 |