| Durin siedział razem z resztą słuchając Turyli. Mieli odbić jej mężczyznę z rąk jakiejś bandy, rozłożonej w lesie.
Krasnolud wysłuchał orka i przytaknął na jego drugi plan.
-Otwarta walka, według mnie jest dobrym rozwiązaniem. Dobrym, ale ryzykownym- powiedział brodacz- nie wiemy ilu ich jest dokładnie, nie wiemy nawet, czy w tej chwili nie jesteśmy obserwowani przez kogoś ukrytego wśród gęstwin- dodał po czym rozejrzał się dookoła i jeszcze raz na obozowisko.
Jeżeli wpadną w pułapkę, może być z nimi krucho.
-Ja myślę, że powinniśmy postarać się zakraść, a w razie wpadki ruszyć na nich waląc wszystkim czym mamy. Jeżeli uda się podejść dostatecznie blisko, można by udupić po cichu tą dwójkę przy ognisku a później ostrożnie poszukać namiotu z twoim kochasiem- przedstawił swój plan towarzyszom, po czym dalej zaczął wypatrywać co się dzieje w ognisku.
Wolał to załatwić dyskretnie, niemiał zamiaru umierać tej nocy.
__________________ Do wszystkich sesji postaram się odpisać w sobotę |