| Santiago usiadł na pieńku, czegoś takiego jeszcze nigdy nie przeżył. przed chwilą był martwy, przeżył swoją śmierc. Czary jakieś, jak to możliwe, co się stało. Rozglądał się po wszystkich tu obecnych, wszyscy byli tak samo zaskoczeni jak on. Otarł spocone czoło. Podszedł do beczki z piwem i nalał pełen dzbanek, który następnie przelał w swoje gardło. Coś tu nie pasowało, coś było inaczej a coś się znów powtarzało.
-seniores czy Wy także macie dejavu? |