| Tim był zadowolony z siebie. Piękne, czyste strzały... Ach jaki cudowny dzień. "Teraz ta cwaniara pewnie zapieprza na piechotkę, po całym mieście w poszukiwaniu gum do tej jej wymuskanej bryczki." Słońce prażyło niemiłosiernie... ale bez problemu podążali w stronę farmy niejakiego O'Donella.
Cholerny wiatr trochę ich spowolnił... stracili 45 minut zanim dotarli na miejsce.
Białe namioty naukowców z daleka wskazywały miejsce niezwykłego zdarzenia. Wokół krateru w ziemi krzątali się specjaliści w białych kitlach. Zatrzymali się nieopodal drewnianego domostwa... cały teren badań otoczony był kordonem uzbrojonych ochroniarzy... Widać wykopaliska dostały klauzulę "TOP SECRET". - Gdzie tu panowie? To jest tak zwany "sympatyczny teren prywatny". Tylko Ci, co tu robią mogą tu wejść. A jak się coś nie podoba, to se idźcie do dowódcy. - odpowiedział jeden z twardogłowych, trzymając rękę na peemie. Payton spojrzał na sierżanta... - To ja pójdę do tego farmera wypytać się co i jak, a ty załatw sprawę z tym "dowódcą", lepiej, że ty to zrobisz. Mi by mogły nerwy puścić... i mielibyśmy problem. - powiedział specjalne głośno, by cwaniaczek z ochrony mógł to usłyszeć.
Poszedł w stronę domostwa... gdzie kilku z ochrony, grało z siwowłosym farmerem w karty, chowając się w chłodnym cieniu werandy domostwa. Tim przerzucił karabin przez plecy i ruszył w tamtym kierunku. Wszedł po skrzypiących, drewnianych schodach... - Dzień dobry panie O'Donell, przysyła nas szeryf Roswell, mamy się zając tym bydlakiem co wyszło z pańskiego pola... - przerwał na chwilę, patrząc wymownie na twardogłowych - możemy porozmawiać w cztery oczy?
Poczekał, aż ochrona zostawi ich samych i zagaił rozmowę. - Moje nazwisko Payton, a tam mój dowódca sierżant Olszański, Korpus Piechoty Morskiej - zasalutował z grzeczności. - Może mi pan opisać wygląd tej poczwary? Wymiary? Wszystkie szczegóły jakie pan zauważył? W którą stronę się udała? I kim są Ci wszyscy ludzie wokół?
__________________ Rangers lead the way - 2 batalion Rangersów - 6 June 1944 - Omaha Beach
W sobotę odpisuję do: Rivera,RR,Deusa,Fontanny i Światów. Wszystkich MG i graczy przepraszam, ale w związku z nową pracą nie dam rady inaczej. Proszę o wyrozumiałość. |