Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-13-2008, 19:11   #87
Cedryk
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 176 759
Wizja wstrząsała Gilesem. Jakże żałował, iż nie zakończył strawy już tam na dziedzińcu. Wszak Pani Jeziora wyraźnie dawała znaki, iż ten najemnik będzie powodem niesnasek, a nawet zdrady i klęski misji. Postanowił jednak pohamować swój gniew, do czasu, aż zbada przydatności nieznajomego.

- Abrahimie moja historia jest prosta, jak historia każdego najmłodszego potomka szlachcica.
Urodziłem się w Couronne, w dobrach mojego ojca, niedaleko Zamku Tancreda. Gdym miał sześć lat rodzice moi zginęli w zasadzce Żelaznych Orków. Król naznaczył na opiekuna mojego i mojego rodzeństwa mego stryja Hrabiego Allana de Relian. Następnie pieczę nad dobrami przejął ł mój starszy brat, typowe. Mnie zaś naznaczył niewielki kawałek ziemi z kasztelem i jedną wioską. Na swoje nieszczęście nie znał się na tym i przeznaczył mi najlepsze stajnie w najbliższym regionie, a może nawet w całej Bretonii. Do mego powrotu zarządza nimi godny zaufania sługa, więc mogę swobodnie zdobywać sławę i podróżować.
Prowadzony przez wizje i służki pani dotarłem do Imperium. Ostatnio rozbiłem kult chaosu dowodzony przez renegata ze świątyni Sigmara. Tam to właśnie uwolniłem dziewczynkę, o której mówił Leśny Lud. Wracałem z nią, gdy poproszono mnie o pomoc w tej misji.


Rozejrzał się i szybko wyjął ze swoich bagaży niewielką obozową latarnię. Zapalił szybko rozświetlając mroki nocy.

Pozbierał leżące w pobliżu gałęzie i rozniecił niewielkie ognisko.

- Może ktoś nazbierałby trochę chrustu, ale tylko chrustu nie radzę w tym lesie wycinać żadnych drzew.


Po tych słowach uśmiechnął się.

- No tak Garnir trzeba go z pewnością napoić. Raz dozwoliłem, iż moje zaślepienie i nie zważanie na typowe objawy zażywania korzenia Omamów przez jednego z moich towarzyszy, doprowadziło do śmierci mojego opiekuna, którego kochałem jak ojca. Drugi raz na to nie pozwolę, chociaż bym miał sprzeciwić się woli Pani Jeziora. Zresztą nawet to może jest moim zadaniem od niej, pokazać, iż żadne przeszkody nie odwiodą mnie od wykonania zadania, nawet wola Pani. Często w ten sposób doświadcza ona swoich wojowników, sprawdzając ich w ten sposób czy są godni ujrzenia Graala. Lecz niczego nie będę czynił pochopnie póki ten najemnik – te słowa rycerz wypowiedział z odrazą – będzie się zachowywał odpowiednio wobec lepszych od siebie.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem