Ja to powiem mniej więcej tak. Jeśli chodzi o moje postacie, to nie mam zbytnio określonego schematu. Zazwyczaj jednak moją ulubioną rasą jesli chodzi o fantasy są:
- KOBOLDY! - Za sam fakt, że istnieją. Jest to najlepsza i najfajniejsza rasa, jaką kiedykolwiek wymyślono. Ach koboldzi zwiadowca ratujący drużynę, jest bezcennym widokiem. Potem komentarze w stylu "No kurde... Drow se nie mógł poradzić, a kobold nas uratował"... Ach... Ogólnie żadna postać nie przebije koboldziego zwiadowcy i na to nie ma bata.
Co do charakteru... Nigdy jeszcze nie udało mi się zagrać postacią złą do szpiku kosci (jako MG radzę sobie z odgrywaniem typów z pod ciemnej gwiazdy bez problemu). Zazwyczaj gdy jestem graczem, to profilem psychologicznym jest tzw. błędny rycerz, albo gość, który za forsę zrobi wszystko w granicach moralności.
Jak gram czarnym charakterem, to zawsze bierze mnie sumienie i nawracam się na ścieżkę światła
