| Ostatnio przeczytałem "Wody Głębokiej jak Niebo" Anny Brzezińskiej.
Nie jest to jednolita książka, a zbiór opowiadań (siedmiu, mówiąc konkretnie), które rozgrywają się w jednej krainie bądź jej okolicach, za to w różnym czasie.
Nie czytałem innych książek autorki, ale jej styl mnie nie zachwycił, choć oczywiście jest co najmniej dobry. Jednak nie styl zadecydował o tym, że książka spodobała mi się wprost szalenie. W takim razie co? Klimat. Klimat, którym przesiąknięta jest każda strona zbiorku i który mi niezwykle odpowiada.
Sama kraina, Półwysep, bardzo przypomina renesansowe Włochy, z czym nie kryje się autorka - nawet nazwy i imiona są włoskie (Isola di Tutti Venti itp.). A jako że Włochami i Francją jestem zafascynowany, przypadło mi to do gustu. Jednak poza realiami historycznymi, mamy tu do czynienia z wielkimi magami pętającymi demony i tworzącymi z nich różne rzeczy - od latarni, czy krzaków róż, po całe, wspaniałe miasta. Kiedy jednak pokolenia przemijają, wizerunek krainy stopniowo ulega wielkim zmianom związanym choćby z nową religią.
Jako, że opowiadania ułożone są chronologicznie, łatwo możemy zaobserwować te zmiany. Co może nawet ciekawsze, w każdym opowiadaniu występują nawiązania do postaci z poprzednich - jako wpisanych w tradycje, czy legendy. Widzimy, jak z biegiem lat pamięć o nich ulega zmianom, aż w końcu bohaterowie opowieści nie przypominają prawie wcale osób, którymi były w rzeczywistości.
Może na tym zakończę swój opis książki. Dodam jeszcze, że mnie osobiście najbardziej podobały się opowiadania: Róże dla Sirocco, Zaćmienie Serca oraz Śmierć Czarnoksiężnika.
Naprawdę polecam, jako wspaniałe przeżycie artystyczne. (Nie językowe, jak mówiłem, ale artystyczne. Myślę, że to odpowiednie słowo.)
__________________ "Au-delà du silence
Immense
J’entends les démons criés..." Graal, la Legende Musicale |