Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-14-2008, 19:11   #91
Mortarel
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 2 Mortarel wkrótce będzie znany
$: 42 747
Zdążyliście już ochłonąć po tym dziwnym i nietypowym śnie. Siedząc w lesie, w środku nocy, wesoło wpatrywaliście się w płomyki ogniska rozpalonego przez Gilesa. Santiago i Leonard rozmawiali razem z dala od was, przez ciemność lasu nie widzieliście ich niemal wcale, jednak oni mogli was zobaczyć, jako że byliście oświetleni światłem ogniska.

Rozdzieliliście między siebie warty, najlepszym wyborem byłoby teraz pójście spać. Jeszcze tylko ostatnie dogadanie szczegółów związanych z pełnieniem straży i momentem pobudki, dzieliło was od wypoczynku.

Momentalnie jednak zerwał się silny wiatr, wy, jako skryci między drzewami nie odczuwaliście tego. Jednak wystarczyło spojrzeć w górę, aby dostrzec korony drzew, które niemal kołysały się smagane wietrzyskiem.
Właśnie wtedy, siedzący pod sosną Garnir zawył z bólu. Każdy, kto go usłyszał zwrócił się w jego kierunku z niemałą zgroza i ciekawością. Jednak po chwili zgroza ta zamieniła się w szczery śmiech. Okazało się, bowiem, że sporej wielkości szyszka urwana z gałęzi siłą powiewu nieszczęśliwie spadła na sam czubek głowy krasnoluda.

Ci, którzy znali się, choć trochę na pogodzie, wiedzieli, że taki wiatr wiejący w stronę gór sprowadza zwykle chmury. Mogło to zapowiadać ulewę. Jednak póki, co nie warto się tym zrażać. Najważniejsze to ustalić teraz trasę dalszej wędrówki i plany odnośnie podróży. Może warto byłoby wysłać kogoś na zwiad z samego rana, żeby wybrał najdogodniejszą trasę. Nie wiadomo było bowiem, dokąd dokładnie zaprowadzi was trakt. Chociaż zapewne jego koniec znajdował się u podnóża Gór Szarych.

Wszystkie te sprawy wymagały uzgodnienia, aby wybrać jak najlepszą opcję. A nigdzie indziej, jak przy ognisku obozowym, tak dobrze nie omawia się tego typu spraw
 
Mortarel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama