| Giles ze zdumieniem przysłuchiwał się deklaracji krasnoluda, potwierdzonej przez Abrahim. - Przyjmuję twoje przyrzeczenie. Sam zaś ślubuję, iż nie cofnę się przed niczym, z czym przyjdzie nam się zmierzyć i nie podam tyłów, chociażby miałby to być najgorszy z demonów.
Poczym zamyślił się dłużej nie wiedząc jak odpowiedzieć brodaczowi. - Słyszałem, iż wy krasnoludzi nie jeździcie konno. Myślałem zaś o szybkim konnym patrolu, w ten sposób większy obszar drogi zdołamy przepatrzeć. |