
Garnir śnił o wojach, walkach i heroicznych bitwach krasnoludzkiej rasy. Stało się to przez to że wzniecił ogniem z ogniska swoje serce, może i krasnoludzi śnią o walkach tak jak przystało na dobrego krasnala, ale Garnir śnił też o czymś innym, może wstydziłby się mówić o tym ale to tylko sen....

Ahh te krąglutkie pośladki, toż to prawdziwa krasnoludzka księżniczka! Piękne, pachnące włosy lotosem. I tak to ona! Ten amulet Karak Norn swisający na jej piersi jest taki sam jak Garnira na jego szyi. Może to przeznaczenie? A może marzenia, przecież nigdy jej nie widział.... Boże co za piękność.... A jak kręci tyłeczkiem....
***
Na drugiej warcie Joseph widział jak Garnir ruszał się, kręcił a potem zobaczył jak jego język zwisa bezwładnie z ust a ślina cieknie.
"Ciekawe o czym śni?" - pomyślał Joseph.
***
Rankiem Garnir wstał z przeciągnięciem ścięgien i rozprostował kości krótką rozgrzewką, przypomniał sobie widok księżniczki.
"Może kiedyś ją zobaczę"- pomyślał.
-
Mości Gilesie, pojedzcie sami na zwiady z moim pobłogosławieniem lecz pierw panie Josephie, Santiago i Leonardo podejdźcie tu do mnie póki popiół się jeszcze nie dopalił do końca. Póki jeszcze ogień jest w naszych sercach.- powiedział i zdjął z szyi amulet (cały z kamienia).
-
Moi drodzy, wczoraj doszło do przyrzeczenia, jednakże nie każdy z was odpowiedział a ja przytłoczony emocjami i bajecznymi wizjami bitew krasnoludzkim oraz ilością piwa poszedłem spać. Słowa powtórze tak jak pamiętam: Niechaj pokój i zgoda nastaną w naszym kręgu a ogień i ten amulet będa świadkami znaku przysięgi. Przysięgnijcie że nic złego nie wypłynie z waszego serca a nasza drużyna uratuje mój dom.
Czekał na odpowiedź drużyny, powiedział to stanowczo i z przekonaniem, nie chciał mieć urażonej dumy, bo jest mściwy....
Potem przemył gardło łykiem piwa i powiedział do Abrahima:
- Mości Abrahimie, byłem w błędzie, bałem się Ciebie jako posłańca Chaosu ze względu na kolor skóry nie spotykany w tych stronach i teraz wiem jakie przesłanie niosą słowa: Nie kolor skóry dobrego stworzenia a jego czyny!. Były one wypowiedziane przez samego Morngrima. Przepraszam cię za to że snułem takie myśli, niechaj pokój nastanie.
Zaczął zwijać obozowisko wraz z kompanią, która miała uratować to co kiedyś porzucił i wracał, wracał do ogniska domowego, wśród braci....
I do niej....