Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-17-2008, 14:24   #21
Atanael
 
Reputacja: 2 Atanael jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 220
Tuż przed wejściem do budynku Edward zdjął z głowy cylinder. Chwilę obracał kapelusz w dłoniach, bacznie mu się przypatrując, po czym wszedł do środka. Zbliżając się do zablokowanych przez policjantów schodów zwolnił nieco kroku i wyciągnął za płaszcza zegarek. Wskazówki, jakby obudzone ze snu, ruszyły. Z początku delikatnie z oporem, aby po chwili nabrać zwyczajnego tępa. Każda poruszała się w inną stronę, z wyjątkiem najmniejszej, która przesuwała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Ich ruch był nie współmiernie szybszy w porównaniu z zwyczajnymi zegarkami. Victred zrobił kilka kroków zapatrzony w zegarek, rzucił tylko jedno, szybkie, zimne spojrzenie w kierunku tłumu i policji. Zwolnił kroku. Jeden z policjantów podrapał się w głowę i znacząco zaczął przestępować z nogi na nogę. Po chwili rzuciwszy krótkie wyjaśnienie swojemu towarzyszowi opuścił stanowisko. Pewnie wyszedł za potrzebą, Edward tylko wzruszył ramionami, nie obchodziło go to. W tym czasie, ktoś z podekscytowanego tłumu rzucił kolejne antysemickie hasło, co na chwilę przykuło uwagę pozostałego na stanowisku policjanta. Może go ono rozbawiło albo wręcz przeciwnie. Ważne, że w tym całym zamieszaniu nie spostrzegł czarnej sylwetki, która przemknęła po cichu obok niego. Edward jednym susem pokonał schody na półpiętro, by zwolnić gdy tylko zniknął z pola widzenia zgromadzonych u dołu schodów gapiów. Spokojnym krokiem udał się do, mieszkanie, jeszcze do niedawna należącego do panny Violet.
 
__________________
Amatorzy zbudowali arke noego a profesionaliści Titanica...

Ostatnio edytowane przez Atanael : 03-18-2008 o 20:01.
Atanael jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama