Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-19-2008, 05:44   #110
Kerm
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 6 Kerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skał
$: 170 583
Gdy mgła zaczęła opadać w lesie zrobiło się pięknie.
Promienie słońca przedzierające się przez liście rozjaśniały trakt. Przyspieszyli nieco. Znaczną część drogi jechali w milczeniu.
"W zasadzie nie wiadomo, o czym z nim rozmawiać" - pomyślał Joseph.
Z każdym innym można było porozmawiać o pogodzie, koniach czy też przygodach, jakie się przeżyło. Natomiast, przynajmniej na razie, nie bardzo było wiadomo, kiedy Giles poczuje się dotknięty jakimś wypowiedzianym słowem.
- Niepokoją mnie te wpływy Chaosu - powiedział w pewnej chwili - o których wspominały elfy. To oznacza, że Chaos ostatnio znacznie urósł w siłę. A w takim razie nawet tu, w Lesie, może nas czekać niemiła niespodzianka.
Gdy dojechali do rozstajów Joseph zatrzymał konia. Spojrzał na słońce.
- Za długo nas nie było - powiedział. - Powinniśmy wracać do reszty.
Spojrzał z pewnym żalem na prowadzące w trzy strony świata.
- Gdyby nie tamci - wskazał głową kierunek, z którego przybyli - nie potrafiłbym oprzeć się pokusie i ruszyłbym na wschód. Natomiast w naszej sytuacji uważam, że powinniśmy zawrócić. Zanim wrócimy do obozu minie trochę czasu, bo przecież nie będziemy pędzić jak szaleni.
Nawet gdyby jechali szybciej niż w tę stronę, to i tak droga zajęłaby im ze trzy małe klepsydry...
- Zanim wóz tu dotrze, to minie dużo czasu. A jak się tu ponownie znajdziemy, to skonsultujemy się z mapą Abrahima. Warto by znaleźć tę rzekę, która gdzieś tu płynie...
Spojrzał na drogę prowadzącą na północ.
- Wracajmy - powiedział - nawet gdyby ta rzeka była pięć minut drogi stąd.
 
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem