| Jako człowiek, który często wraca z wybitymi palcami, siniakami i innymi urazami od uderzeń bokena, ewentualnie od zbyt wyczynowej gry w kosza, oprócz tego wszystko czego nabawię się podczas wspinania, ale to już raczej w terenie. Dodajmy jeszcze, że często zdarza mi się mieć problemy ze stawami, za co odpowiada moje kochane aikido, w sumie to swego czasu było jeszcze ASG, które również lubiło się na mnie (raczej ode mnie) odbić.
Zdarzało mi się być z dziewczynami, które nie miały za wielkiego pojęcia o tematach, którymi zajmujemy się na tym forum, z takimi, które czułyby się tu jak w domu również miałem swego czasu wiele wspólnego. Jaki był stosunek ich do RPG?
Post, który właśnie piszę jest idealnym obrazem tego jak wyglądało moje życie w owych okresach. Zawsze prezentowałem niebywały talent w odwracaniu uwagi moich byłych od takich spraw. |